Poprawiająca się pogoda i coraz lepsze warunki na drogach zachęcają kierowców do mocniejszego wciskania pedału gazu. Niestety – jak pokazują policyjne statystyki – dla wielu oznacza to także lekceważenie przepisów. Tylko w jeden weekend policjanci ujawnili aż 53 naruszenia przepisów drogowych, z czego 46 dotyczyło przekroczenia prędkości.
Najbardziej dotkliwe konsekwencje poniósł 23-letni mieszkaniec powiatu biłgorajskiego, który w sobotni poranek pędził przez miejscowość Hanna 103 km/h w terenie zabudowanym, przekraczając dopuszczalną prędkość o 53 km/h.
Efekt? Utrata prawa jazdy na trzy miesiące, mandat w wysokości 1500 zł oraz 13 punktów karnych.
Nie był to jedyny przypadek nieodpowiedzialnej jazdy. W piątek przed południem w Urszulinie funkcjonariusze zatrzymali 47-letnią kierującą samochodem marki Dodge, która jechała zbyt szybko i dodatkowo nie korzystała z pasów bezpieczeństwa. Kobieta przekroczyła prędkość o 21 km/h, a sprawa jej wykroczeń trafi do sądu.
Na drogach nie zabrakło także niebezpiecznych zachowań wśród rowerzystów. W sobotę policjanci zatrzymali 37-letniego mieszkańca Włodawy, który poruszał się rowerem mając ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Teraz również stanie przed sądem. Grozi mu grzywna w wysokości nawet 2500 zł oraz zakaz prowadzenia rowerów do trzech lat.
Policjanci podkreślają, że podobne sytuacje nie są przypadkowe.
– Nadmierna prędkość i alkohol są najczęstszymi przyczynami zdarzeń drogowych – przypomina aspirant Daniela Giza-Pyrzyna z włodawskiej policji.
Ostatni weekend pokazuje, że mimo licznych apeli wielu kierowców wciąż traktuje przepisy drogowe jak sugestię, a nie obowiązek. Problem w tym, że na drodze chwila brawury może kosztować znacznie więcej niż mandat czy utratę prawa jazdy.














Komentarze