Odejście Portugalczyka związane jest z wydarzeniami po meczu Radomiaka z GKS Katowice. Feio miał się awanturować ze względu na kiepski stan murawy. Były wyzwiska, a skończyło się na uderzeniu trenera lub, jak przedstawia sytuację Dariusz Wójcik, radny i pracownik klubu z Radomia – „draśnięcia”.
– Miał tak wściekły wyraz twarzy, zbliżył się do mnie blisko i myślałem, że chce mnie uderzyć głową. Odruchowo lewą ręką, chciałem zasłonić twarz i ta moja ręka niefortunnie poszła po policzku trenera. Tak wyglądało to całe zdarzenie z mojej strony – opisuje Dariusz Wójcik cytowany przez portal radom24.pl.
Kibice Motoru Lublin, w którym wcześniej pracował szkoleniowiec mogą się tylko uśmiechnąć pod nosem. Podczas jego pracy w ekipie żółto-biało-niebieskich media co i rusz informowały o kolejnych aferach z udziałem krewkiego Portugalczyka. Najbardziej znana historia dotyczy oczywiście Feio i byłego prezesa Motoru Pawła Tomczyka, którego szkoleniowiec rzucił kuwetą na dokumenty.
Feio poprowadził Radomiaka w 10 meczach. Wygrał cztery z nich, a w pozostałych zanotował: trzy remisy i trzy porażki. Pierwszym trenerem będzie Kiko Ramirez, który do tej pory był asystentem.
– Radomiak jako klub zdecydowanie odcina się od wszelkich zachowań, które są związane z jakąkolwiek agresją. Jesteśmy przeciwni tego typu zachowaniom, to nie są nasze standardy. Zdarzenie z udziałem trenera Goncalo Feio i naszego pracownika Dariusza Wójcika, jest przez nas jednoznacznie potępiane. Jednocześnie uważamy, że dalsze wyjaśnienie tej sprawy należy do instytucji państwowych i to one zdecydują o konsekwencjach, a nie klub – powiedział Sławomir Stępniewski, prezes klubu z Radomia.
Jak będzie wyglądał sztab po odejściu Feio?
– Goncalo Feio dzień po meczu przekazał sztabowi oraz zawodnikom informację, że nie będzie dalej prowadził pierwszego zespołu Radomiaka. W związku z tą decyzją klub był zmuszony do podjęcia szybkich działań, aby zachować ciągłość procesu treningowego oraz przygotowań do najbliższego meczu. Cały sztab, który pracował do tej pory zostaje w klubie – powiedział prezes Sławomir Stępniewski.














Komentarze