Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
11 marca - DZIEŃ SOŁTYSA

Nie planowała zostać sołtysem. Dziś prowadzi wieś i zasiada w radzie gminy

Nie planowała zostać sołtysem. Na zebranie wiejskie w 2019 roku przyszła jak wielu innych mieszkańców. Wtedy niespodziewanie zgłoszono jej kandydaturę. Dziś Joanna Wasilewska jest nie tylko sołtysem wsi Zemborzyce Tereszyńskie, ale także radną gminy Konopnica. Jak sama przyznaje - wszystko zaczęło się trochę przez przypadek.
Nie planowała zostać sołtysem. Dziś prowadzi wieś i zasiada w radzie gminy

Autor: Archiwum prywatne Joanny Wasilewskiej

- Nie miałam żadnych aspiracji ani planów, żeby zostać sołtysem. Zawsze lubiłam ludzi i pomagać innym, ale nie myślałam o funkcji. Podczas zebrania mieszkańcy zgłosili moją kandydaturę i tak to się zaczęło - wspomina.

W wyborach dostała 18 głosów „za”, bez żadnego sprzeciwu. Zanim jednak oficjalnie zgodziła się przyjąć funkcję, potrzebowała dwóch tygodni na podjęcie decyzji.

- Przypomniałam sobie słowa mojego taty: „Jak już coś robisz, rób to na sto procent”. To była moja dewiza. Skoro się zdecydowałam, wiedziałam, że muszę pociągnąć ten wóz do końca - mówi.

Pierwsze zderzenie z rzeczywistością

Początki nie były łatwe. Jednym z pierwszych wyzwań była próba rozmowy w urzędzie gminy o przebudowie drogi w miejscowości.

- Poszłam do wójta pełna energii i przekonana, że wszystko da się załatwić. Po pół godzinie rozmowy wróciłam do samochodu z informacją, że nic z tego nie będzie. To było moje pierwsze zderzenie z rzeczywistością - opowiada.

Szybko okazało się też, że funkcja sołtysa to znacznie więcej niż tylko formalności czy przyjmowanie opłat.

- Na początku słyszałam, że sołtys tylko zbiera wpłaty. To raczej dawne przekonania ponieważ z czasem okazało się, że to organizacja spotkań, rozmowy z mieszkańcami, kontakty z urzędem, inicjatywy społeczne. Pracy jest naprawdę dużo. Wystarczy iść z duchem czasu i widzieć potrzeby mieszkańców - mówi.

Zebrania… na podwórku

Przez pierwsze lata mieszkańcy Zemborzyc Tereszyńskich nie mieli miejsca do spotkań. Zebrania odbywały się więc… pod domem sołtysa.

- Krzesełka rozstawione na kostce przed domem i tak się spotykaliśmy. Dopiero w 2022 roku powstała świetlica wiejska i można było organizować wydarzenia w normalnych warunkach. Pierwszą imprezą po jej otwarciu był „karp po strażacku”- wspomina

Strach przed mikrofonem

Choć dziś prowadzi zebrania i występuje publicznie, początki były bardzo stresujące.

– Na początku bardzo stresowałam się wystąpieniami przed mieszkańcami. Przed pierwszymi zebraniami sołeckimi byłam tak zdenerwowana, że ręce mi się trzęsły. Przez pierwsze dwa lata brałam nawet tabletki uspokajające, żeby opanować stres. Z czasem jednak człowiek się przyzwyczaja i nabiera pewności siebie – mówi.

Wspólne działania

W działalności społecznej kluczowa okazała się współpraca mieszkańców oraz lokalnych instytucji. Dużą rolę odegrało także powstanie koła gospodyń wiejskich w 2022 roku.

- Szybko zrozumiałam, że jedna osoba nie jest w stanie zrobić wszystkiego sama. Dlatego bardzo ważna jest współpraca mieszkańców oraz organizacji- a tych nie brakuje. W naszej wsi działa koło gospodyń wiejskich, ogromną pomocą są też strażacy z OSP. Zawsze mogłam na nich liczyć. Nigdy nie usłyszałam od nich słowa „nie” – podkreśla. Dlatego zawsze w tego typu działalności jest ważna współpraca na wielu płaszczyznach, bo właśnie wtedy efekty dla każdego mieszkańca są widoczne gołym okiem, a dla mnie jako sołtysa czuć spełnienie misji społecznej- dodaje.

Społeczność się zmienia

W swojej pracy zauważa też zmiany w podejściu mieszkańców do życia społecznego.

– Mam wrażenie, że po pandemii ludzie trochę się zmienili. Kiedyś łatwiej było zebrać grupę mieszkańców do wspólnej pracy czy sprzątania. Dziś częściej pojawia się oczekiwanie, że wszystko zrobi gmina– mówi.

Jednocześnie zauważa, że ludzie potrzebują spotkań i rozrywki.

- Gdy zorganizowaliśmy imprezę w stylu PRL, sala była pełna. Ludzie chcą się spotykać, ale raczej po to, żeby odpocząć i pobawić się. Chodzi o odpoczynek wśród znajomych i sąsiadów od coraz bardziej intensywnego trybu życia. Jeżeli w każdej wsi, co tydzień organizowane byłyby potańcówki, to uważam, że sale, remizy czy boiska mogą liczyć na dużą frekwencję- dodaje z uśmiechem.

Sołtys z dystansem

Joanna Wasilewska znana jest także z poczucia humoru i dystansu do siebie. Podczas lokalnych wydarzeń zdarzało jej się występować w nietypowych przebraniach.

- Byłam już królikiem na targu wiosennym i choinką na jarmarku bożonarodzeniowym. Uważam, że jeśli liderzy nie pokażą dystansu do siebie, to trudno zachęcić ludzi do wspólnej zabawy a przecież oto właśnie chodzi we wspólnym działaniu na rzecz wsi - mówi.

Jedną z inicjatyw, które mają zachęcić mieszkańców do wspólnego działania, jest także akcja sprzątania miejscowości. Jak wyjaśnia Joanna Wasilewska, pomysł ma nie tylko pomóc uporządkować okolicę, ale przede wszystkim zmotywować mieszkańców do wspólnej aktywności.

- Bardzo chciałabym zachęcić mieszkańców do udziału w tej akcji, dlatego postanowiłam wprowadzić małą aczkolwiek pozytywną rywalizację. Osoby, które podczas spaceru zbiorą najwięcej worków ze śmieciami, otrzymają nagrody od sołtysa. Przeznaczyłam na to niewielkie środki, ale mam nadzieję, że będzie to dodatkowa motywacja do udziału – mówi.

Uczestnicy akcji będą zbierać odpady podczas spacerów po okolicy, dokumentując swoją pracę zdjęciami. Na zakończenie wydarzenia zaplanowano wspólne spotkanie integracyjne.

- Chcemy spotkać się przy świetlicy na wspólnym ognisku z kiełbaskami. To będzie okazja, żeby podsumować akcję, wręczyć nagrody i po prostu spędzić razem czas – dodaje.

Z sołtysa do rady gminy

W 2024 roku zdecydowała się wystartować w wyborach samorządowych i została także radną.

- Widziałam wybory tylko w telewizji i nie miałam pojęcia, jak to wygląda od środka. Kampania była dla mnie bardzo stresująca, ale czułam poparcie mieszkańców - wspomina.

Jedną z inicjatyw, która szczególnie zapadła jej w pamięć, był remont niemal stuletniej kapliczki w miejscowości Zemborzyce.

- Jedną z rzeczy, z których jestem szczególnie dumna, jest remont prawie stuletniej kapliczki w naszej miejscowości. To była inicjatywa, która połączyła wielu mieszkańców. Udało się znaleźć sponsorów, strażacy pomogli przy zdejmowaniu starego dachu, inni mieszkańcy włączyli się w prace remontowe. Każdy zrobił coś od siebie – opowiada.

„Sołtys tyle może, co wieś pomoże”

Jak podkreśla, największym sukcesem jest współpraca mieszkańców.

- Zawsze powtarzam: sołtys tyle może, co wieś pomoże. Bez ludzi nie da się nic zrobić - mówi.

Z okazji Dzień Sołtysa życzy wszystkim osobom pełniącym tę funkcję przede wszystkim dobrej współpracy z mieszkańcami i samorządem.

- Krytyka też jest potrzebna, bo może być motywacją do działania. Najważniejsze jednak jest zdrowie, bo bez niego żadnej pracy społecznej się nie udźwignie - dodaje.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama