Ten mieszkaniec Poniatowej w powiecie opolskim wszystko sobie zaplanował. Za cel wybrał centrum handlowe w Lublinie, a dokładniej znajdującą się w nim drogerię. Łupem miały paść drogie kosmetyki. Wszystko szło zgodnie z planem, mężczyźnie udało się schować towar i wyjść ze sklepu bez płacenia. Zrobił jeszcze kilka kroków i gdy już zaczął wierzyć, że wykonał udany skok - usłyszał za sobą głos ochroniarza, który uważnie go obserwował.
Przyłapany poddać się nie chciał. Zaczął szarpać się z pracownikiem ochrony. W pewnym momencie ugryzł go w rękę. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze z komendy miejskiej w Lublinie. Wtedy okazało się, że 38-latek ma przy sobie nie tylko skradzione kosmetyki, ale także mefedron - niedozwoloną substancję psychoaktywną. To nie wszystko. Mężczyzna był poszukiwany przez prokuraturę za swoje występki z przeszłości.
Poniatowianin usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej, za co grozi mu do 5 lat. Odpowie również za posiadanie narkotyków.














Komentarze