Sprawa chełmskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt, która od tygodni rozpala dyskusję wśród mieszkańców, nabrała nowego wymiaru. Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna przeprowadziła w lutym kontrolę placówki przy ul. Włodawskiej 23A, prowadzonej przez spółkę CARMIR. Jej wyniki pokazują, że problem nie dotyczy wyłącznie sporów w internecie czy emocjonalnych relacji wolontariuszy.
Kontrola ujawniła szereg nieprawidłowości zarówno w infrastrukturze schroniska, jak i w sposobie prowadzenia dokumentacji oraz opieki nad zwierzętami.
Dziurawe ogrodzenie i problemy z kwarantanną
Jednym z najpoważniejszych ustaleń kontroli był stan ogrodzenia w tylnej części schroniska.
W dokumencie zapisano wprost:
„Ogrodzenie (…) posiada ubytki, nie ma wymaganej wysokości, jest uszkodzone i dziurawe (…) nie zabezpiecza przed ewentualną możliwością ucieczki zwierząt”.
Inspektorzy wskazali także, że schronisko nie posiadało odpowiednio wydzielonych pomieszczeń dla zwierząt chorych, a infrastruktura przeznaczona do kwarantanny nie spełniała swojej funkcji, ponieważ zwierzęta przebywające w kojcach miały ze sobą bezpośredni kontakt.
Kontrola wykazała również brak pomieszczeń dla młodych zwierząt oddzielonych od matek oraz dla samic z oseskami.
Spacery tylko dla części psów
Duże wątpliwości inspektorów wzbudziła także organizacja spacerów.
Z protokołu wynika, że w rejestrze spacerów znajdowało się 29 psów, podczas gdy w schronisku przebywało około 74 zwierząt.
Co więcej, według dokumentów na spacery wychodziły regularnie głównie te same psy, a inne były wyprowadzane jedynie sporadycznie.
Braki w dokumentacji i profilaktyce zdrowotnej
Kontrola wykazała również poważne uchybienia w dokumentacji zwierząt. Elektroniczny wykaz nie zawierał wielu podstawowych informacji.
W wielu przypadkach brakowało: masy psa, opisu kondycji, daty oznakowania transponderem a także informacji o odrobaczaniu i zwalczaniu pasożytów.
Jeszcze poważniejsze były ustalenia dotyczące zdrowia zwierząt.
Według protokołu psy nie miały zapewnionych szczepień przeciwko parwowirozie, parainfluenzie i nosówce, a w kilku przypadkach termin szczepień przeciwko wściekliźnie był przekroczony nawet o cztery miesiące.
Część zaleceń wykonano dopiero w trakcie kontroli
Inspektorzy odnotowali, że część uchybień została usunięta dopiero w trakcie prowadzonego postępowania.
W czasie kontroli sprawdzającej m.in.: oznakowano kojce, uporządkowano leki, wyznaczono miejsce przechowywania produktów leczniczych oraz przeprowadzono dezynfekcję pomieszczeń.
W związku z tym postępowanie w części zakresów zostało umorzone, ale tylko w zakresie już wykonanych zaleceń.
Prezydent publikuje decyzję
Decyzję Powiatowego Lekarza Weterynarii opublikował w mediach społecznościowych prezydent Chełma Jakub Banaszek. W komunikacie podkreślono, że część zaleceń pokontrolnych została wykonana.
„W toku postępowania oraz podczas kontroli sprawdzającej potwierdzono, że część zaleceń pokontrolnych została już wykonana. W związku z tym w tym zakresie postępowanie zostało umorzone” – poinformował magistrat.
Prezydent zapowiedział jednocześnie dalszą analizę dokumentów i przedstawienie wniosków.
Radny: „To już nie kwestia murów”
Do sprawy odniósł się również radny Łukasz Krzywicki, który od kilku tygodni nagłaśnia problem funkcjonowania schroniska.
Jak napisał w mediach społecznościowych:
„Mówimy już nie o murach i ogrodzeniach, ale o bieżącym zarządzaniu schroniskiem”.
Radny zwrócił uwagę, że kontrola odbyła się ponad miesiąc po nagłośnieniu sprawy warunków panujących w schronisku podczas styczniowych mrozów.
„Skoro więc nawet po nagłośnieniu sprawy stwierdzono tyle nieprawidłowości, to każdy ma prawo zadać pytanie: jak wyglądała rzeczywista sytuacja wcześniej?” – podkreślił.
Spór przeniósł się do internetu
Dyskusja o schronisku toczy się dziś głównie w mediach społecznościowych. Powstał nawet anonimowy profil „Ciemna strona Schroniska w Chełmie”, którego autorzy deklarują, że chcą ujawniać kulisy funkcjonowania placówki.
Część mieszkańców uważa jednak, że to celowa nagonka na schronisko, a pracownicy placówki wykonują trudną i niedocenianą pracę.
Sprawa wróci na sesję rady?
Decyzja Powiatowego Lekarza Weterynarii może zostać zaskarżona do Lubelskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w terminie 14 dni. Jednocześnie nakazy zawarte w decyzji zaczną obowiązywać po jej uprawomocnieniu.
Jedno jest jednak pewne – sprawa schroniska już dawno przestała być jedynie administracyjną procedurą. Stała się tematem publicznej debaty, która wywołuje emocje wśród mieszkańców, wolontariuszy i lokalnych polityków.
Wiele wskazuje na to, że temat powróci podczas najbliższej sesji Rady Miasta Chełm. Tam może paść pytanie, które dziś coraz częściej pojawia się w rozmowach mieszkańców.
Czy ujawnione w raporcie nieprawidłowości są tylko efektem pojedynczej kontroli – czy też sygnałem, że system opieki nad bezdomnymi zwierzętami w Chełmie wymaga poważnej zmiany?
Bo w całej tej historii – poza dokumentami, komentarzami i politycznymi sporami – pozostaje jeszcze jedna, najważniejsza kwestia.
Los kilkudziesięciu zwierząt, które same nie mogą powiedzieć, w jakich warunkach naprawdę żyją.














Komentarze