Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, wiceprezes Rady Ministrów i szef Ministerstwa Obrony Narodowej, na listopadowym kongresie PSL zapowiedział projekt budowy sieci linii metra w dziesięciu polskich miastach. Miałaby ona być nie tylko usługą transportową, ale też miejscem schronienia w czasie wojny czy kryzysu.
- Takie metro powinno powstać w Łodzi, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Białymstoku czy Lublinie - ogłosił Kosiniak-Kamysz.
Szacowany koszt takiego przedsięwzięcia wynosi trzydzieści dwa miliardy złotych, czyli jeden kilometr metra za około pół miliarda złotych. Na Facebooku pytaliśmy wtedy o zdanie naszych czytelników. Byli w tej sprawie podzieleni. I to bardzo podzieleni.
Kilka miesięcy później Bartłomiej Bałaban z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości złożył interpelację, w której przywołał wypowiedź wiceprezydenta Tomasza Fulary o planach budowy metra w Lublinie z wywiadu dla „Dziennika Wschodniego”.
- Pół żartem, pół serio, gdyby znalazły się odpowiednie środki, pewnie rzędu kilku miliardów złotych, chętnie rozważylibyśmy taki projekt. Trzeba pamiętać, że duże aglomeracje, które realizują metro, robią to w perspektywie kilkunastu lat. Wymaga to pogłębionej, rzetelnej analizy, starannego projektowania, a przede wszystkim znalezienia finansowania. Myślę, że każdy chętnie widziałby metro w naszym mieście, ale tego typu inwestycje muszą być dobrze zaplanowane i przygotowane - mówił nam Fulara na początku stycznia.
Radny Bałaban zastanawiał się, czy budowa metra w Lublinie jest realnym projektem i czy poczyniono już w kierunku jego powstania jakiekolwiek ruchy. Wcześniej podobne pytanie do władz miasta kierował radny Tomasz Gontarz, wspierany przez posła Michała Moskala z PiS. Wiceprezydent Fulara wyszedł naprzeciw im rozterkom, udzielając oficjalnej odpowiedzi, dostępnej w Biuletynie Informacji Publicznej.
- Dotychczasowe informacje pojawiające się w mediach dotyczące budowy systemu metra w Lublinie mają charakter koncepcyjny, wizualizacyjny i publicystyczny, nie stanowią oficjalnych dokumentów planistycznych lub formalnych. Budowa metra jest inwestycją o bardzo wysokich kosztach realizacji i utrzymania, wymagającą spełnienia określonych warunków demograficznych i transportowych. Przedmiotowy środek transportu funkcjonuje obecnie w Polsce wyłącznie w Warszawie, będącej największą aglomeracją kraju, o znacznie większej liczbie mieszkańców i natężeniu ruchu niż Lublin - zaznacza Fulara.
Wiceprezydent Lublina dodał, że plany budowy metra wymagają rzetelnych prognoz potoków pasażerskich, oceny wpływu na istniejący układ komunikacyjny, analizy alternatywnych wariantów, przeanalizowania praw własności gruntów i możliwości ich wykupu. Do tego należy brać pod uwagę przebudowę infrastruktury podziemnej i zmianę lokalizacji istniejących przystanków autobusowych.
Polityk nie zaprzecza jednak, że wizja metra w Lublinie pod wieloma względami brzmi kusząco.
- Podkreślam, że nie wykluczamy żadnych rozwiązań, które mogłyby w przyszłości przyczynić się do podniesienia jakości życia mieszkańców oraz wzmocnienia potencjału Lublina jako ośrodka akademickiego i gospodarczego. Podejmowanie decyzji w zakresie realizacji inwestycji o takiej skali wymaga jednak oparcia o twarde dane, opracowania ekspertów i szeroką debatę merytoryczną, z uwzględnieniem rzeczywistych uwarunkowań finansowych i przestrzennych - poinformował wiceprezydent Tomasz Fulara.















Komentarze