To jedna z tych inwestycji, które wyznaczają kierunek rozwoju całych regionów. Wojewoda lubelski wydał decyzję ZRID, otwierając drogę do rozpoczęcia budowy odcinka S12 Chełm–Dorohusk o długości niemal 23 kilometrów. Oznacza to nie tylko formalny przełom, ale i realny początek prac.
Jak informuje GDDKiA, roboty ziemne mają ruszyć w drugim kwartale tego roku, a pierwszym krokiem będzie przekazanie terenu wykonawcy. Jednocześnie uruchomiona zostanie procedura wypłat odszkodowań za nieruchomości przejęte pod inwestycję.
Droga, która omija… i łączy
Nowa trasa powstanie w zupełnie nowym śladzie. Zaprojektowano ją tak, aby ominęła tereny zurbanizowane oraz obszary cenne przyrodniczo, w tym rejon rezerwatu Roskosz. Początek znajdzie się w okolicach Antonina, gdzie S12 połączy się z budowaną obwodnicą Chełma.
Na kierowców czekać będzie nowoczesna, dwujezdniowa droga ekspresowa z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku, a wzdłuż niej powstaną kluczowe elementy infrastruktury, takie jak: węzeł Dorohusk łączący trasę z DK12, kilkanaście obiektów inżynieryjnych, w tym wiadukty kolejowe, 13 przejść dla zwierząt, Miejsca Obsługi Podróżnych w rejonie Teosina a także przebudowane drogi lokalne i ciągi pieszo-rowerowe.
Miliard złotych i europejskie wsparcie
Skala inwestycji jest imponująca. Wartość projektu wynosi około 1 miliarda złotych, a jego realizację powierzono firmie Intercor. Co ważne, projekt otrzymał także ponad 102 mln euro dofinansowania z Unii Europejskiej.
To nie tylko lokalna droga – to fragment większej układanki. S12 ma docelowo połączyć Piaski z przejściem granicznym w Dorohusku, tworząc ważny korytarz transportowy na wschodniej flance kraju.
Czas odliczania rozpoczęty
Zgodnie z harmonogramem inwestycja ma zostać ukończona do 2028 roku, choć same prace budowlane potrwają niespełna dwa lata (bez zimowych przerw).
Prezydent Chełma Jakub Banaszek nie kryje, że to moment przełomowy.
– Budowa S12 może ruszać. To przełomowy moment dla miasta – podkreślił.
Dla mieszkańców oznacza to nie tylko szybsze i bezpieczniejsze podróże. To także impuls rozwojowy – szansa na nowe inwestycje, miejsca pracy i większe znaczenie regionu na mapie kraju.
Bo czasem jedna droga potrafi zmienić więcej niż tylko kierunek jazdy.














Komentarze