Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Chełm z rekordową podwyżką

Tanio już było. Rachunek rośnie, mieszkańców ubywa

Przez lata było tanio – teraz będzie drogo. Chełm przygotowuje jedną z najwyższych podwyżek opłat za śmieci w regionie. To efekt systemu, który od dawna generuje milionowe straty i nie ma szans się sam utrzymać.
MPGK Chełm odpady
Nowe stawki dla mieszkańców Chełma mają wejść w życie w maju 2026 roku

Źródło: MPGK Chełm

Jeszcze niedawno Chełm był wskazywany jako miasto z wyjątkowo niskimi opłatami za odpady. 19 zł miesięcznie od osoby – stawka niezmienna od 2023 roku – była powodem do dumy władz i ulgą dla mieszkańców. Dziś ta sama decyzja ponownie leży na stole.

Tym razem miasto chce podnieść opłatę do 29 zł miesięcznie, a projektem uchwały radni zajmą się już 25 marca.

System, który nie działa

Za podwyżką nie stoi polityczna decyzja, ale twarda matematyka.

 W ciągu ostatnich pięciu lat system gospodarowania odpadami wygenerował ponad 21 mln zł straty.

Te pieniądze nie zniknęły – zostały pokryte z budżetu miasta.  Czyli de facto – z kieszeni mieszkańców. Prognozy są jeszcze bardziej alarmujące.  W 2026 roku deficyt mógłby sięgnąć nawet 7 mln zł, jeśli stawki pozostałyby bez zmian.

Ile powinno kosztować?

Z wyliczeń urzędników wynika jasno: realna opłata powinna wynosić około 37 zł miesięcznie. Miasto nie chce jednak aż tak dużego skoku i proponuje 29 zł.  To kompromis – ale tylko pozorny.

Bo nawet po podwyżce system nadal będzie generował około 3 mln zł strat rocznie.

Paradoks Chełma

Najbardziej niepokojące są dane, które pokazują kierunek zmian. Mieszkańców ubywa – śmieci przybywa.

W ciągu kilku lat liczba zameldowanych spadła z ponad 59 tys. do około 54 tys., a jednocześnie ilość odpadów wzrosła do prognozowanych 21,5 tys. ton rocznie. Do tego dochodzi kolejny problem: około 14 proc. mieszkańców w ogóle nie figuruje w systemie opłat, choć produkuje odpady.

Drożej, bo wszystko drożeje

Koszty rosną z wielu powodów – i większość z nich jest niezależna od samorządu. Najważniejsze z nich to: rosnące ceny energii i paliw, wyższe wynagrodzenia, brak instalacji do przetwarzania odpadów w regionie a także problemy ze sprzedażą surowców wtórnych.

Efekt? Koszt zagospodarowania jednej tony śmieci zbliża się do 1000 zł.

Przetarg bez wyboru

Ostateczny sygnał alarmowy przyszedł wraz z przetargiem. Miasto planowało przeznaczyć około 12,7 mln zł na odbiór odpadów. Jedyna oferta – złożona przez MPGK – wyniosła prawie 16 mln zł. Nie było alternatywy., konkurencji, wyboru.

Tanio już było 

Skala zmiany jest duża.  Podwyżka o ponad 50 procent oznacza skok, jakiego mieszkańcy nie widzieli od lat. Jeszcze niedawno Chełm był jednym z najtańszych miast w regionie.  Teraz znajdzie się w środku stawki – a dla wielu mieszkańców oznacza to realny wzrost kosztów życia.

Dla porównania mieszkańcy gminy Chełm płacą 23 zł, Rejowca Fabrycznego – 37 zł, Krasnegostawu – 28,50 zł a mieszkańcy Włodawy od 1 kwietnia będą płacić 27 zł. Z kolei w Lublinie opłaty sięgają nawet 42 zł miesięcznie.

To nie koniec historii

Nowe stawki mają wejść w życie w maju 2026 roku. Zachowane zostaną ulgi – m.in. dla osób kompostujących czy rodzin o niższych dochodach. Ale najważniejszy wniosek jest inny: problem nie znika – zostaje tylko częściowo przykryty. Bo system śmieciowy w Chełmie nie został naprawiony.  Został tylko… drożej sfinansowany.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama