Zwłaszcza w pierwszej połowie gospodarze nie odstawali od faworyta z czołówki tabeli. Co więcej, byli groźniejsi, a gra toczyła się częściej na połowie ekipy ze Skawiny.
Tuż po kwadransie, po rzucie wolnym rywali „Świdnia” wyszła z obiecującą kontrą. Bardzo dobre podanie spod linii końcowej dostał Wojciech Białek. 43-latek na chwilę „jechał” sam na bramkarza, ale że miał do przebiegnięcia pół boiska, to szybko dogonił go Michał Banik i wybił piłkę na rzut rożny.
Za chwilę Jakub Szymala świetnie znalazł się w piątce przyjezdnych, uderzył głową, szkoda tylko, że tuż obok bramki. Do przerwy było 0:0.
W drugiej połowie Wiślanie byli bardziej aktywni w ataku. W 53 minucie o jedną „kiwkę” za dużo zrobił Tomasz Tymosiak. Stracił futbolówkę na środku boiska i byłoby groźnie, gdyby nie dobre wyjście z bramki Macieja Śliwki. Zanim minął kwadrans gry po przerwie, miejscowi znowu powinni lepiej zakończyć swoją akcję. Po rożnym rywali wyszli z kontrą trzech na dwóch. Białek wypuścił w bój Oliwiera Konojacakiego. Niestety, ten drugi źle zabrał się z piłką. Akcje kończył jeszcze zablokowanym strzałem Bartłomiej Poleszak, ale zdecydowanie, z tego szybkiego ataku można było wycisnąć zdecydowanie więcej.
Kluczowa dla losów spotkania okazała się sytuacja z 60 minuty. Banik posłał dośrodkowanie w pole karne, a Śliwka zrobił krok do przodu z bramki. W ostatniej chwili futbolówkę podbił jeszcze głową Szymala, co kompletnie zaskoczyło bramkarza Świdniczanki. Zdołał trącić piłkę, ale tak naprawdę wrzucił ją sobie do bramki.
Później Wiślanie powinni zamknąć spotkanie. Zepsuli jednak kilka dobrych sytuacji. W ten sposób prosili się o kłopoty. W końcówce pojawiła się szansa na wyrównanie. Białek sam wywalczył rzut wolny z prawej strony pola karnego i sam spróbował zaskoczyć bramkarza. Uderzył lewą nogą celnie, ale ciut za lekko, dzięki czemu golkiper Wiślan zdołał odbić piłkę, a to oznaczało, że trzy punkty pojechały do Skawiny. A piłkarze trenera Jankowskiego trzeci raz z rzędu przegrali 0:1. W sumie na wiosnę mają na koncie komplet czterech porażek i bilans bramkowy 0-7.
Świdniczanka – Wiślanie Skawina 0:1 (0:0)
Bramka: Śliwka (60-samobójcza)
Świdniczanka: Śliwka – Szatała, Szymala, Mykytyn, Sienicki, Figiel (67 Kutyła), Tymosiak, Nowak (32 Dubiel), Poleszak (80 Guzewicz), Konojacki (80 Łuczuk), Białek.
Czerwona kartka: Sienicki (Świdniczanka, 72 min, za drugą żółtą).














Komentarze