- Nie jestem w stanie zmienić PSL-u, ale nie mogę pozwolić aby PSL zmienił mnie. Przyszedł czas na poważną decyzję, a ta może być tylko jedna. Opuszczam szeregi PSL-u i robię to z lekkim sercem - ogłosiła w niedzielę Anna Szczepańska-Świszcz, radna miasta Puławy. To oznacza koniec obowiązującej od stycznia 2025 roku lokalnej koalicji ludowców z PiS-em, która wywróciła obowiązujący od wyborów samorządowych układ sił w mieście - pozwalając na odsunięcie od władzy Koalicji Obywatelskiej.
Żałując przynależności do PSL
Przypominamy, że w Puławach różnice w ilości mandatów, który dysponują liberałowie i konserwatyści są niemal identyczne, więc jeden głos więcej lub mniej decyduje o wszystkim. Czy zatem koniec koalicji PiS-PSL oznacza odsunięcie Prawa i Sprawiedliwości od władzy i powrót KO? Nic bardziej mylnego.
O tym, że radnej coraz bliżej do PiS, a coraz dalej do PSL można było się przekonać już pod koniec lutego, gdy Szczepańska-Świszcz wystąpiła w udostępnionej na facebooku rozmowie z Mariuszem Wicikiem, szefem lokalnych struktur PiS i przewodniczącym rady miasta. Rozmowa miała dotyczyć podsumowania współpracy koalicyjnej, ale niespodziewania w pewnym momencie radna zapytana o to, czy żałuje tego, co zrobiła powiedziała, że "jeśli już czegokolwiek żałowała to przynależności do PSL-u".
"Nie kłaniam się komu trzeba"
Wśród ludowców po tym wywiadzie w social mediach lidera puławskiego PiS-u zawrzało. Kilka tygodni później Szczepańska znów podpadła niektórym działaczom, tym razem głosując, za rozszerzeniem granic Puław o tereny inwestycyjne w gminie wiejskiej Puławy. Dlaczego to takie ważne? O tym za chwilę.
Kilka dni po tej sesji Anna Szczepańska-Świszcz na swoim facebooku ogłosiła opuszczenie szeregu PSL-u i kolejny raz dołożyła swoim byłej formacji.
- Moje poglądy są zdecydowanie zbyt radykalne i jednoznaczne, a sposób komunikacji zbyt mało wyrafinowany. Nie potakuję, nie klaszczę kiedy należy, nie kłaniam się komu trzeba. Ale też nie zamierzam brać udziału w wewnętrznych sporach i wojenkach o pietruszkę - napisała.
Niepewna przyszłość wicestarosty
Na koniec swojego niedzielnego oświadczenia umieściła podziękowania dla osób, które stały za podpisaniem umowy koalicyjnej i przekonały ją do wstąpienia do PSL-u. Wymieniła nazwiska Dariusza Suszyńskiego i Piotra Rzetelskiego - odpowiednio wiceprzewodniczącego i przewodniczącego lokalnych struktur PSL w powiecie puławskim. Zatrzymajmy się na chwilę przy pierwszym z nich. Suszyński to ludowiec z gminy wiejskiej Puławy, jeden z przeciwników rozszerzenia granic miasta Puławy o gminne grunty, który montując koalicję z PiS liczył na stanowisko wiceprezydenta. Ostatecznie stanowiska nie otrzymał, po koalicji nie ma już śladu, a Puławy nie cofnęły się przed aneksją.
Drugi z architektów miejskiej współpracy z PiS to doświadczony działacz ludowej formacji, były radny sejmiku województwa lubelskiego. Piotr Rzetelski był twarzą koalicji, a teraz, po jej rozwiązaniu, zaczynają gromadzić się nad nim czarne chmury. Niewykluczone, że już podczas najbliższej sesji rady powiatu, padnie wniosek o jego odwołanie z funkcji wicestarosty puławskiego. - Świat nie kończy się na jednym stanowisku. Bez względu na to jak będzie, PSL pozostanie w moim sercu, bo to są moje wartości - mówi nam Piotr Rzetelski.
PiS utrzyma większość
A jaką przyszłość po zmianach czeka miejski samorząd? Czy Anna Szczepańska-Świszcz wstąpi do PiS?
- Na razie politycznie nigdzie się nie wybieram. Poza tym uważam, że w takim mieście jak Puławy duża polityka, przynależność do tej czy innej partii nie powinna odgrywać najważniejszej roli. Wszyscy powinniśmy pracować dla dobra lokalnej społeczności - mówi nam radna, od dzisiaj - niezależna. - Mi najbliżej jest do ideałów tego pierwszego, przedwojennego PSL-u. Nie chciałam być wciągana w wewnętrzne konflikty wewnątrz ugrupowania, stąd też moja decyzja - dodaje.
Tymczasem dla puławskiego PiS-u, opuszczenie ludowców przez Szczepańską-Świszcz wbrew pozorom problemem nie jest. W kuluarach jego działacze mówią, że waga samej koalicji miała wymiar głównie wizerunkowy, bo najważniejsze kwestie dotyczące współpracy z radną już na początku zeszłego roku były z nią samą w dużej mierze ustalone. Tym samym krach koalicji w samym mieście de facto niczego nie zmienia.
- Chciałbym kontynuować tę współpracę z Anną Szczepańską-Świszcz i jestem przekonany o tym, że będzie ona nadal układa się bardzo dobrze. Będziemy wspólnie dążyć do rozwoju naszego miasta - komentuje szef puławskiego PiS, przewodniczący rady miasta, Mariusz Wicik.
Kolejne pożegnanie
Warto dodać, że dla Anny Szczepańskiej-Świszcz to już kolejna zmiana barw w ciągu ostatnich 1,5 roku. Do wyborów w 2024 roku startowała z listy ugrupowania prezydenta Puław, Pawła Maja i jako jedyna z grona jego kandydatów otrzymała mandat. Jej głos pozwolił wtedy na utworzenie większości przez Koalicję Obywatelską ze wsparciem radnego Polski 2050, radnej niezależnej oraz właśnie jej - przedstawicielki prezydenckiego ugrupowania. W styczniu 2025 roku Szczepańska przeszła do ludowców, którzy utworzyli koalicję z PiS. Teraz radna ludowców pożegnała, a swoją niezależność na FB ozdobiła fragmentem piosenki "Kocham wolność" zespołu Chłopcy z Placu Broni.














Komentarze