Przez trzy marcowe wieczory – od 20 do 22 marca – kościół św. Ludwika we Włodawie zamienił się w przestrzeń wyjątkowego spotkania: artystów, słuchaczy i… refleksji. Tegoroczna edycja festiwalu połączyła wysoki poziom artystyczny z głębokim wymiarem duchowym, tworząc wydarzenie, które trudno opisać wyłącznie w kategoriach koncertów.
Od ciszy do dźwięku
Festiwal otworzył Młodzieżowy Chór Schola Cantorum Misericordis Christi, który wprowadził publiczność w atmosferę Wielkiego Postu. Ich wykonania pełne były skupienia i emocji – takich, które nie potrzebują słów.
Dzień później scena należała do zespołu Porozumienie.
To był moment przełomowy.
Po raz pierwszy w historii festiwalu pojawiło się brzmienie worshipowo-rockowe, które wniosło nową energię i pokazało, że duchowość może mieć wiele muzycznych twarzy.
Finał, który zostaje w pamięci
Kulminacją wydarzenia był niedzielny koncert „Na skraju Odkupienia”.
Na scenie spotkały się dwa chóry – Axis Mundi i Vlodaviensis, soliści oraz orkiestra kameralna. Całość pod batutą Mileny Wnuk stworzyła przejmującą, muzyczną opowieść o cierpieniu, nadziei i odkupieniu.
Publiczność nie kryła emocji.
To był moment, w którym muzyka przestaje być tylko dźwiękiem – a staje się doświadczeniem.
Jak podsumowali organizatorzy:
„To były dni pełne muzyki, emocji i wyjątkowych spotkań”.
Więcej niż festiwal
Nadbużański Festiwal Muzyki Wielkopostnej od początku ma jasno określoną ideę.
To nie tylko wydarzenie artystyczne.
To przestrzeń do zatrzymania się, wyciszenia i głębszego przeżywania Wielkiego Postu.
Za jego kształt odpowiada Marcin Obuchowski – dyrektor artystyczny i inicjator przedsięwzięcia, a organizacyjnie wydarzenie wspiera Towarzystwo Muzyki Chóralnej Vlodaviensis oraz Gmina Miejska Włodawa.
Choć festiwal dobiegł końca, jego echo wciąż wybrzmiewa.
W pamięci uczestników, w ciszy świątyni i w emocjach, które trudno ubrać w słowa.














Komentarze