Sąd Okręgowy Lublinie uznał Aleksandrę K. za winną pozbawienia życia nowo narodzonego dziecka i skazał ją na karę 6 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Na poczet kary zaliczono okres tymczasowego aresztowania od 9 sierpnia 2025 roku.
Oskarżona, zgodnie ze swoim życzeniem, nie została doprowadzona na ogłoszenie wyroku. Proces od początku toczył się z wyłączeniem jawności, dlatego sąd przedstawił jedynie ustne motywy rozstrzygnięcia.
Jak wskazała przewodnicząca rozprawie sędzia Barbara Makowska, okoliczności popełnienia czynu oraz wina oskarżonej nie budzą wątpliwości. Kobieta przyznała się do postawionych jej zarzutów. Z uwagi na drastyczny charakter zdarzeń, szczegóły nie zostały publicznie przytoczone.
Z ustaleń jednak wynika, że 32-latka ukrywała ciążę przed rodziną, a dziecko postanowiła urodzić w domu, bez pomocy medycznej. Chłopczyk przyszedł na świat w nocy z czwartku na piątek, 8 sierpnia 2025 roku. Matka nie chciała go wychowywać, ale nie zdecydowała się również na oddanie dziecka. Gdy tylko doszła do siebie, włożyła noworodka do reklamówki i ukryła w budynku starej chlewni (Ułęż, powiat rycki) nieopodal miejsca swojego zamieszkania. Jak twierdzi sąd – Aleksandra K., działała z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia noworodka, nie zapewniła mu opieki i porzuciła go w warunkach uniemożliwiających przeżycie. W konsekwencji chłopiec zmarł.
Sytuacja wyszła na jaw, gdy po porodzie u kobiety wystąpiły powikłania zdrowotne. Wezwani na miejsce ratownicy medyczni zorientowali się, że ta niedawno rodziła, jednak dziecka nigdzie nie było. O sprawie powiadomiono policję. Kobieta wskazała funkcjonariuszom miejsce, w którym ukryła noworodka. Poszukiwania były utrudnione ze względu na noc oraz rozległe, częściowo zrujnowane zabudowania gospodarcze. Do akcji włączono straż pożarną. Chłopca odnaleziono, jednak na pomoc było już za późno.
– Czyn oskarżonej to przestępstwo o znacznym stopniu społecznej szkodliwości, godzący w wartości dla człowieka najważniejsze. Jest też jasne, że stało się coś nieodwracalnego, nie żyje jej dziecko. Bezspornie jednak oskarżona działała w warunkach ograniczonej poczytalności – powiedziała sędzia Barbara Makowska.
To właśnie ta okoliczność przesądziła o zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary. W uzasadnieniu zwrócono również uwagę na problemy systemowe.
– Z uwagi na te swoje właściwości osobiste niepełnosprawności intelektualnej, oskarżona powinna być przed zaistnieniem zdarzenia, a zwłaszcza w ciąży, poddana oddziaływaniom wspierającym. Wydaje się jednak, a wskazują na to okoliczności niniejszej sprawy, że brak jest rozwiązań instytucjonalnych, czy prawnych, które by temu służyły – podkreślała sędzia.
Po zakończeniu procesu, obrona Aleksandry K., przyznała, że jest to bardzo trudna sytuacja i ciężko mówić o jakiejkolwiek satysfakcji. Wyrok jest nieprawomocny.














Komentarze