Chełmska konwencja Prawa i Sprawiedliwości miała swoje mocne nazwiska: Jarosława Kaczyńskiego, Przemysława Czarnka, Mateusza Morawieckiego i Jakuba Banaszka. Ale prawdziwa treść programowa wydarzenia wybrzmiała dopiero później – w panelach dyskusyjnych, gdzie samorządowcy, parlamentarzyści i byli urzędnicy państwowi opowiadali o tym, jak ich zdaniem wyglądała Polska lokalna przez ostatnie lata i co dziś grozi jej rozwojowi.
Podczas trzech kluczowych paneli – „Dobre 8 lat dla samorządu”, „Samorząd dla bogatych” oraz „Plan dla Polski” – próbowano udowodnić, że spór o lokalność to w rzeczywistości walka o to, czy Polska pozostanie wspólnotą, czy rozpadnie się na bogate centra i zapomnianą prowincję.
Wiarygodność mierzona asfaltem
Pierwsza część debaty, moderowana przez prezydenta Stalowej Woli Lucjusza Nadbereżnego, stanowiła bilans ostatnich dwóch kadencji. Tobiasz Bocheński przywołał liczby, które miały zamknąć dyskusję o skali wsparcia: na samym Mazowszu środki na drogi gminne i powiatowe wzrosły z 96,4 mln zł w 2015 roku do oszałamiających 532 mln zł w 2023 roku.
Inwestycje, takie jak budowa strażnic OSP czy domów kultury, przedstawiano jako narzędzie przywracania godności. To właśnie tam, zdaniem prelegentów, dokonało się „przywrócenie wiary w państwo”, które przestało pytać o partyjne barwy wójta, a zaczęło patrzeć na potrzeby mieszkańców.
Alarm: Nadchodzi „samorząd dla bogatych”
Druga część dyskusji była już ostrzeżeniem przed nowym modelem polityki. Jarosław Margielski i inni samorządowcy postawili tezę, że obecny system finansowania premiuje jedynie najsilniejsze ośrodki.
– Dziś projekty z Polskiego Ładu są jeszcze domykane, ale brakuje nowych źródeł zewnętrznego finansowania, a fundusze unijne wymagają wyższego wkładu własnego – punktowano w podsumowaniach.
Uczestnicy konwencji ostrzegali przed marginalizacją miast średnich i regionów przygranicznych, które bez rządowych programów osłonowych nie będą w stanie udźwignąć ciężaru depopulacji i kryzysu energetycznego.
Plan na „Alternatywę 2.0”
Najbardziej wybiegający w przyszłość panel „Plan dla Polski” przyniósł konkretne propozycje ustrojowe. Przemysław Czarnek nie szczędził krytyki obecnym zapisom w ustawie zasadniczej:
– W Konstytucji jest dziesięć artykułów napisanych na okrągło, niewiele wnoszących do rzeczywistości – grzmiał prof. Czarnek, postulując wpisanie do niej powiatów i województw oraz konstytucyjne zabezpieczenie finansów samorządowych.
Wśród najważniejszych punktów nowej strategii znalazły się: zwiększenie udziału samorządów w podatku CIT oraz opodatkowanie wielkopowierzchniowych sieci handlowych, powołanie Krajowej Szkoły Administracji Samorządowej, która miałaby szkolić kadry urzędnicze na wzór elitarnych szkół administracji rządowej, a także systemowe rozwiązanie problemu nadwykonań w szpitalach powiatowych oraz reforma sposobu zatrudniania nauczycieli, by odciążyć budżety gmin.
Samorząd jako fundament suwerenności
Marcin Ociepa i Karol Rabenda postawili kropkę nad „i”, argumentując, że samorząd musi być częścią „krwiobiegu państwa”. Idea „Polski jednej prędkości” to według nich nie tylko obietnica nowych dróg, ale projekt silnego, skonsolidowanego państwa, które jest blisko ludzi.
Chełm, który przez lata borykał się z utratą funkcji wojewódzkich, posłużył tu jako koronny argument: jeśli państwo chce być silne, musi inwestować w swoje małe serca. PiS w Chełmie ogłosił, że samorząd nie jest już tylko administratorem, ale głównym polem bitwy o to, jak będzie wyglądać Polska po 2026 roku.














Komentarze