Ostatnimi miesiącami w ratuszu od czasu do czasu odbywają się sceny przywodzące na myśl skecze Monty Pythona, Kabaretu Skeczów Męczących albo praktyki rodem z polskiego Sejmu. Gdy radni Prawa i Sprawiedliwości organizują konferencję prasową, zaraz zaproszenie dla mediów na kwadrans wcześniej wystosowują radni z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka.
Tym razem nie było inaczej: PiS o 8:45 chciał rozmawiać o budynkach przy ulicy Leszczyńskiego 20, więc prezydent Żuk i wiceprezydent Tomasz Fulara o 8:30 postanowili opowiedzieć o rozpoczęciu postępowania przetargowego na przebudowę stadionu żużlowego Motoru przy Alejach Zygmuntowskich.
Prezydent Żuk i wiceprezydent Fulara na drugim piętrze ratusza ogłaszali żużlowe nowiny i pozowali do zdjęcia w towarzystwie Piotra Więckowskiego, wiceprezesa Motoru i Macieja Wątróbki, prezesa MOSiR Lublin, a kilkadziesiąt stopni niżej radni PiS już czekali, żeby podzielić się swoimi wątpliwościami w sprawie sposobu zarządzania miejskimi nieruchomościami przy ulicy Leszczyńskiego 20 i 22.
Trzeba bowiem wiedzieć, że władze Lublina przymierzają się do sprzedaży działki przy Leszczyńskiego, gdzie na powierzchni bliskiej 0,25 hektara stoją obecnie trzy budynki. Z użytku wyłącza je zły stan techniczny, ale kilka lat temu prezydent Krzysztof Żuk i jego współpracownicy zapowiadali plan przekształcenia ich w nowoczesny, przeszklony biurowiec urzędu miasta.
Do urokliwej lokalizacji na tyłach Ogrodu Saskiego planowano przenieść prawie 600 pracowników urzędu. Wykonawcą projektu miał być Budimex. Na początku lata 2022 roku umowa została jednak rozwiązana. Powody? Skutki pandemii, inflacji, zapaści gospodarczej i wojny za wschodnią granicą.
Nowy plan na miejską własność przy ulicy Leszczyńskiego 20 i 22 zakłada sprzedaż działki, a wydane dotąd warunki zabudowy dopuszczają między innymi funkcję mieszkaniową, usługą i hotelową przy uwzględnieniu i poszanowaniu sąsiedztwa Ogrodu Saskiego. Wiceprezydent Tomasz Fulara przekonywał niedawno, że środki uzyskane ze sprzedaży mają zasilić budżet miasta i zostać przeznaczone na inne zadania.

Srebro rodowe
Radni Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, że proponowane przez środowisko prezydenta Żuka rozwiązanie świadczy o nieprzemyślanych ruchach władz Lublina.
- W 2020 roku prezydent Krzysztof Żuk przekonywał radę miasta do emisji obligacji na kwotę stu milionów złotych, które miały zostać przeznaczone na budowę nowego obiektu dla części wydziałów urzędu miasta przy ulicy Leszczyńskiego 20. Dwa lata później, w 2022 roku, nastąpiła zmiana decyzji i inwestycja została wykreślona z planów. W 2026 roku mamy do czynienia z kolejnym zwrotem, bo pojawia się propozycja całkowitej sprzedaży tej nieruchomości i rezygnacji z jakiejkolwiek inwestycji w tym miejscu - mówił Robert Derewenda, przewodniczący klubu radnych PiS.
- Stoimy przed sytuacją, w której jedna z ostatnich miejskich nieruchomości w Śródmieściu może zostać sprywatyzowana. Mamy już przykłady podobnych decyzji. Budynki, które miały służyć administracji, trafiły w ręce prywatne. W efekcie miasto ponosi wysokie koszty wynajmu powierzchni. Zamiast inwestować we własną infrastrukturę, płacimy czynsze podmiotom zewnętrznym. To rozwiązanie niekorzystne ekonomicznie i długofalowo obciążające budżet miasta. Pojawiają się argumenty, że nieruchomości w centrum są bardzo wartościowe, więc należy je sprzedać i przenieść urzędy na obrzeża. Uważamy, że to nieracjonalna polityka. Dostępność urzędów dla mieszkańców powinna być priorytetem. Lepszym rozwiązaniem byłoby zaciągnięcie zobowiązania i budowa własnego obiektu, który pozostałby własnością miasta i służył mieszkańcom, zamiast generować stałe koszty najmu - dodawał Andrzej Pruszkowski, były prezydent Lublina i radny PiS.
- W tej sytuacji trudno mówić o konsekwentnym i racjonalnym zarządzaniu miastem. Co więcej, wyzbywanie się tego typu nieruchomości w ścisłym centrum Lublina ogranicza możliwości rozwoju miasta w przyszłości. Jakby pozbywać się srebra rodowego! Wartość takich obiektów będzie przecież rosła, a nie malała. Budynek ten mógłby być wykorzystany zarówno na potrzeby wydziałów urzędu, zwłaszcza tych, które wynajmują powierzchnie od podmiotów zewnętrznych, jak i do innych celów publicznych. Jako klub radnych jesteśmy przeciwni sprzedaży tej nieruchomości. Warto też podkreślić, że komisje Rady Miasta zaopiniowała ten pomysł negatywnie - doprecyzowywał Derewenda.
Miasto i tak ponosi koszty
Spytaliśmy radnych PiS, co w takim razie powinno zrobić się z budynkami przy ulicy Leszczyńskiego?
- W 2020 roku przedstawiona była konkretna koncepcja budowy nowego obiektu dla urzędu. Późniejsze zmiany decyzji należą już do prezydenta miasta. Trudno nam odpowiadać za te zwroty. To raczej pytanie do władz wykonawczych, dlaczego najpierw wycofywano poszczególne wydziały, potem planowano inwestycję, a następnie całkowicie z niej zrezygnowano - odpowiedział Derewenda.
- Miasto i tak ponosi wysokie koszty. Chociażby wynajmu powierzchni dla urzędów. Inwestycja we własny budynek byłaby racjonalna ekonomicznie. W dłuższej perspektywie oznaczałaby ograniczenie wydatków i zwiększenie majątku miasta - stwierdził Pruszkowski.

Żuk mówi o alternatywie
Niedługo po konferencji prasowej radnych PiS po schodach ratusza zszedł prezydent Krzysztof Żuk. Spieszył się na sesję rady miasta, ale wcale nie uciekał przed pytaniami o budynki przy Leszczyńskiego.
- W naszych działaniach musimy kierować się zasadą racjonalności ekonomicznej. Dysponujemy alternatywą w postaci nieruchomości przy ulicy Spokojnej. Alternatywą, która jest ponad dwukrotnie większa niż ta przy ulicy Leszczyńskiego. Na tym terenie realizujemy już dwa cele publiczne, w tym projekt Lubelskiego Centrum Bezpieczeństwa. Współpraca służb miejskich i administracji rządowej w tym miejscu pozwoli na lepszą koordynację działań i zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców - mówił prezydent.
- Co istotne, w tej lokalizacji istnieje możliwość budowy dodatkowego obiektu biurowego, który zapewni większą powierzchnię użytkową niż budynek przy ulicy Leszczyńskiego. Możliwe jest również stworzenie infrastruktury parkingowej, a nawet obiektu pełniącego funkcję schronu lub parkingu wielopoziomowego. Tymczasem budynek przy ulicy Leszczyńskiego znajduje się w złym stanie technicznym i został wyłączony z użytkowania nie bez powodu. Jego modernizacja byłaby bardzo kosztowna, a w praktyce najrozsądniejszym rozwiązaniem byłaby rozbiórka i budowa od podstaw, co generowałoby kolejne wysokie koszty - tłumaczył.
- W obecnej sytuacji, gdy miasto otrzymało od Skarbu Państwa nieruchomość przy ulicy Spokojnej, nie ma uzasadnienia, aby ponosić dodatkowe wydatki związane z rozbiórką i inwestowaniem w mniej funkcjonalną lokalizację. Warto też podkreślić, że planowany obiekt przy ulicy Spokojnej będzie lepiej dostosowany do potrzeb administracji, zarówno pod względem powierzchni, jak i funkcjonalności. Budynek przy ulicy Leszczyńskiego nie spełnia współczesnych standardów i jego adaptacja byłaby nieefektywna. Przypomnę, że wcześniej rozważaliśmy tę inwestycję, ponieważ nie mieliśmy alternatywy. Ta sytuacja zmieniła się w momencie przekazania nieruchomości przez Skarb Państwa - wyjaśniał.
- Obecnie przygotowujemy dokumentację dla Lubelskiego Centrum Bezpieczeństwa. W kolejnym etapie będziemy pracować nad koncepcją i projektem nowego budynku administracyjnego w tej lokalizacji. Jeśli chodzi o finansowanie, prowadzimy rozmowy z wojewodą i Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji - zapowiedział prezydent Żuk.
Rada miasta przegłosowała uchwałę o wyrażeniu zgody na sprzedaż nieruchomości zabudowanej stanowiącej własność gminy Lublin położonej przy ulicy Stanisława Leszczyńskiego 20 i 22 następującą przewagą głosów: osiemnaście głosów za, dziewięć głosów przeciw, jeden głos wstrzymujący.














Komentarze