Na początku wyjaśnijmy tytułowe zdanie o ostatnim seansie. Mimo tego, że Merkury już w grudniu zeszłego roku formalnie zmieniło właściciela, kino to wciąż funkcjonuje. Zgodnie z umową z jego poprzednim właścicielem, spółką Instytucja Filmowa Max Film, ta będzie prowadziła je nieprzerwanie do niedzieli, 12 kwietnia. Do tego dnia, z punktu widzenia widzów - nic się nie zmieni. Seanse będą wyświetlane normalnie. Co się stanie po tym terminie? Według informacji, które potwierdza były właściciel - zostanie ono tymczasowo zamknięte.
Przerwa na remont
- Z tego, co wiemy, nowy właściciel ma zamiar przeprowadzić generalny remont, który może potrwać nawet do jesieni - mówi Paweł Doktór, prezes zarządu IF Max Film S.A. - Nasza spółka sprzedała to kino w grudniu, zgodnie z zaleceniem Najwyższej Izby Kontroli, więc za jego przyszłość odpowiada już nowy właściciel - zaznacza.
Dlaczego doszło do sprzedaży? Spółka IF Max Film należy do Województwa Mazowieckiego, ale swoje komercyjne obiekty kulturalne prowadziła i wciąż prowadzi w różnych częściach kraju, w tym na Lubelszczyźnie. Według zaleceń NIK-u - samorządowy podmiot z Mazowsza nie powinien działać poza swoimi granicami. Zgodnie z wolą izby Max Film zaczął więc redukować swoją działalność sprzedając majątek znajdujący się w innych województwach. Kino Merkury na sprzedaż trafiało już kilkukrotnie ale kolejne przetargi zwykle kończyły się fiaskiem. Ten ostatni, mimo dość wysokiej ceny wywoławczej, przyniósł rozstrzygnięcie.
Tą ceną było 1,940 mln zł. Do przetargu przystąpił tylko jeden oferent - bialski deweloper. Jaka była ostateczna cena sprzedaży - tego nie wiemy, ale sam Max Film potwierdza, że oscylowała wokół sumy 2 mln zł. Właściciel sieci kin od razu połowę tych środków przeznaczył na spłatę kredytu. Drugą połowę ma zamiar zainwestować w wymianę sprzętu w najstarszych swoich kinach. Nowy projektor ma trafić m.in. do warszawskiego kina Wisła.
Kiedy wrócą seanse?
A co czeka Merkurego? Jego nowy, lokalny właściciel, o swoich planach na razie mówi niewiele. Nam udało się jedynie bardzo wstępnie potwierdzić zamiar utrzymania kulturalnej funkcji obiektu z zapewnieniem, że ten nie zostanie rozebrany ani przerobiony np. na cele handlowe, czy mieszkaniowe. Poważne zmiany funkcji ogranicza zabytkowy charakter budynku oraz miejscowy plan zagospodarowania. Jak głęboki ma być remont kina przy ul. Brzeskiej, kiedy się zakończy i kiedy wrócą seanse - tego na razie nie wiemy.
W Puławach bez zmian
Dodajmy, że Merkury nie był jedynym kinem na Lubelszczyźnie należącym do spółki Max Film. Tym drugim jest NoveKino Sybilla w Puławach. I jemu również, zgodnie z przytoczoną kontrolą NIK-u, w przyszłości grozi sprzedaż. Na razie jednak, żadnych kroków w tym kierunku spółka nie podejmuje.
- Nie dążymy do takiego rozwiązania - zapewnia nas prezes Paweł Doktór. Jak przyznaje, znaczenie mają również kwestie ekonomiczne. Kino w Białej Podlaskiej po otwarciu lokalnego multipleksu, odczuło spadek liczby sprzedawanych biletów. To w Puławach wciąż na siebie zarabia, w czym pomaga fakt, że Sybilla nie ma w pobliżu żadnej konkurencji.
Wiosna bez kina
Z kolei w Białej Podlaskiej, mimo tego, że kinowa konkurencja technicznie istnieje, to bialczanie przez kilka miesięcy mogą zostać zupełnie odcięci od tego rodzaju rozrywki. W marcu, na czas remontu, zamknięte zostało kino z kilkoma salami w centrum handlowym Rywal. Tamtejsze Multikino zakończyło działalność. Obiekt obecnie przechodzi remont i rebranding, by w czerwcu otworzyć się ponownie pod szyldem Cinema City. A zatem bialskim miłośnikom kina tej wiosny pozostaje jedynie podróż do Międzyrzeca Podlaskiego i wizyta w tamtejszej Sławie.














Komentarze