Sparta wszystkie siedem punktów wywalczyła w sierpniu. Ostatni raz 30 dnia tego miesiąca po wyjazdowym remisie z Sokołem Kolbuszowa Dolna. W kolejnych miesiącach beniaminek przeżywał ogromne kłopoty organizacyjne i finansowe. Wydawało się nawet, że nie przystąpi do rundy wiosennej. Drużyna jednak gra, a w sobotę w Kraśniku przerwała serię… 17 porażek z rzędu.
Od pierwszych minut to goście byli groźniejsi. Było sporo wrzutek czy prób z dystansu. Po kwadransie zrobiło się 0:1. Piłkarze trenera Daniela Purzyckiego sami prosili się jednak o kłopoty i po serii fatalnych błędów stracili gola.
Najpierw Guilherme zgubił piłkę w środku pola. Mateusz Daniel przez chwilę wychodził sam na sam z bramkarzem, ale ostatecznie dał się „wygonić” do boku. Pierwsza wrzutka tego gracza została zablokowana, ale druga była dużo lepsza. Głową futbolówkę zgrał Anthony Ikwuka, a na dalszym słupku zupełnie bez opieki znalazł się Yaroslav Dudchenko, który z bliska otworzył wynik. Trzeba dodać, że to właśnie Ukrainiec rozpoczął całą akcję odbiorem w środku pola.
Kolejne minuty? Tuż po drugim kwadransie Stal miała szansę na wyrównanie i to zupełnie z niczego. Daleki wykop bramkarza, strącenie głową Dionaty Tonina i już sam na sam wyszedł Danny Babor. Niestety, piłka „przelała” mu się po nodze i strzał okazał się niecelny.
Za chwilę Tonin skorzystał na błędzie jednego z obrońców rywali, ale zwolnił kontrę i zamiast stuprocentowej okazji, oddał tylko celny strzał do statystyk.
W drugiej połowie gospodarze walczyli o wyrównanie i często gościli w polu karnym przeciwnika. Było sporo wrzutek, stałych fragmentów, ale brakowało wykończenia i szczęścia. W 81 minucie Sascha Martinez miał dobrą szansę na strzał z rzutu wolnego, tuż zza szesnastki. Uderzył celnie, ale golkiper przyjezdnych zdołał odbić piłkę na kolejny rzut rożny.
W 71 minucie, po dalekim wyrzucie z autu, w wykonaniu Jakuba Marcinkowskiego o mały włos przyjezdni nie wpakowali sobie samobója. Czujny był jednak młody bramkarz Maciej Fiust.
W końcówce świetną akcję przeprowadziła Sparta. Na lewym skrzydle Martinezem „zakręcił” Jakub Skiba. Goście kilka razy strzelali na bramkę ekipy z Kraśnika, ale przy trzeciej próbie sędzia uznał, że leżący na murawie Matheus Rocha faulował. To był dziwna sytuacja. Arbiter długo wahał się czy doszło do przewinienia, Brazylijczyk też „zrugał” przeciwnika, że ten symuluje. Sędzia w końcu jednak wskazał na „wapno”, a katem gospodarzy ponownie ukazał się Dudchenko.
Za chwilę niebiesko-żółci mogli jeszcze wrócić do gry. Tonin ładnie odwrócił się w polu karnym, ale przymierzył w słupek. Kilkadziesiąt sekund później beniaminek ratował się jeszcze wybiciem piłki tuż sprzed linii bramkowej. I ostatecznie, bardzo niespodziewanie, zespół z Kazimierzy Wielkiej wywalczył trzy punkty.
Stal Kraśnik – Sparta Kazimierza Wielka 0:2 (0:1)
Bramki: Dudchenko (15, 89-z karnego).
Stal: E. Topór – Zawistowski (71 Kwaczreliszwili), Czerech, Duarte Rocha, Marcinkowski, Bystrek (46 Martinez), Guilherme (46 Maciel), Król, Babor (46 Peciak), Tonin, Buhai.














Komentarze