Gospodarze długo męczyli się z rywalami z Krakowa. Dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej połowy udało się otworzyć wynik. Z rzutu rożnego dośrodkował Paweł Uliczny, a na dalszym słupku idealnie znalazł się Kacper Orzechowski. Obrońca niebiesko-żółtych głową skierował piłkę do siatki.
Dzięki temu po przerwie drużynie trenera Wojciecha Szaconia grało się zdecydowanie łatwiej. Zresztą, wystarczyło kilkadziesiąt sekund gry w drugiej części zawodów, a już było 2:0. Najpierw dobrze w defensywie zachował się Marcin Pigiel, który odzyskał futbolówkę w środku pola.
Przejął ją Andrij Remeniuk. Wygląda na to, że rywale nie oglądali ostatniego meczu Avii w Ostrowcu Świętokrzyskim, ani żadnego z wcześniejszych spotkań. Kto zostawia za dużo miejsca Ukraińcowi, ten słono za to płaci. Tak było w tej sytuacji. Remeniuk mógł spokojnie podprowadzić piłkę w okolice pola karne i tuż zza szesnastki, technicznym strzałem tuż przy słupku pokonać bramkarza.
Kolejne fragmenty? Dwubramkowe prowadzenie miejscowych utrzymywało się aż do 88 minuty. Wówczas Dawid Niepsuj zabrał piłkę rywalowi przy linii bocznej i dośrodkował w pole karne z prawego skrzydła. Nawet w niższych ligach rzadko zdarza się, żeby zawodnik miał tyle czasu na przyjęcie, co Pigiel w tej sytuacji. No to były gracz Podlasia „zgasił” piłkę i uderzył do siatki na 3:0.
To nie było jednak ostatnie słowo zespołu ze Świdnika. Kropkę nad i postawił Remeniuk. Znowu dobrze na prawym skrzydle zachował się Niepsuj, który pognał do linii końcowej, a na koniec popisał się dobrą wrzutką. Ukrainiec tym razem wpisał się na listę strzelców po strzale głową. Tym samym 27-latek zapisał na swoim koncie już dziesiąte trafienie w tym sezonie ligowym.
Avia Świdnik – Cracovia II 4:0 (1:0)
Bramki: Orzechowski (45+1), Remeniuk (46, 90+3), Pigiel (88)
Avia: Białka – Zbozień, Orzechowski, Rozmus, Pigiel, Uliczny (75 Jodłowski), Kamiński (90+1 Zawadzki), Assuncao (60 Niepsuj), Remeniuk, Łącki (75 Pisarek), Zuber (60 Zuber).














Komentarze