„Świdnia” była skazywana w Chełmie na pożarcie. Trudno się dziwić. Wiosną zespół Łukasza Jankowskiego ma mocno uszczuploną kadrę. Na dodatek z w czterech poprzednich spotkaniach jego zespół poniósł cztery porażki. Co więcej, podczas derbów szkoleniowiec miał na ławce rezerwowych ledwie trzech graczy, w tym bramkarza i 16-letniego Michała Trumińskiego.
Początek zawodów nie był nawet najgorszy w wykonaniu przyjezdnych. Kiedy jednak biało-zieloni złapali wiatr w żagle, to szybko rozstrzygnęli spotkanie.
W 18 minucie Piotr Cichocki posłał świetne podanie po ziemi w pole karne. Lekko piłkę trącił jeszcze chyba Michał Mydlarz, a w szesnastce idealnie znalazł się Krystian Okoniewski, który z zimną krwią wykończył doskonałą okazję.
Po drugim kwadransie ten gracz miał już na koncie dublet. Kapitalnie w środku pola zachował się Damian Wojdakowski, który podawał do Maksymiliana Banaszewskiego między nogami rywala. Banaszewski zagrał wzdłuż bramki, a Okoniewski wykończył wszystko strzałem do „pustaka”.
Bardziej musiał się postarać o swojego trzeciego gola. W 40 minucie sam odebrał futbolówkę Tomaszowi Tymosiakowi, oddał ją na prawo do Banaszewskiego i doskonale ustawił się w polu karnym, gdzie za chwilę dostał piłkę i na wślizgu podwyższył wynik na 3:0.
W drugiej połowie było trochę radosnego futbolu, a obie ekipy miały swoje sytuacje. Zaczęło się lepiej dla „Świdni”. Wystarczyło jakieś 25 sekund, a już goście wpisali się na listę strzelców za sprawą skutecznej dobitki 43-letniego Wojciecha Białka. Odważnie w ataku radził sobie Franciszek Łuczuk, ale brakowało mu wykończenia. Dlatego w kolejnych fragmentach strzelali już tylko gospodarze.
W 53 minucie Maksymilian Cichocki uratował piłkę zanim ta opuściła linię końcową, zagrał w piątkę, a tam „szczupakiem” futbolówkę do siatki wpakował Paweł Koncewicz-Żyłka. Były obrońca Wisły Kraków niedługo później pokazał, że umie też świetnie podać. Rzucił długie podanie jeszcze ze swojej połowy praktycznie w pole karne rywali. Tam doskonale na klatę przyjął Jakub Kuzdra, odegrał do Lionela Abate, a Kameruńczyk zaliczył premierowe trafienie w barwach Chełmianki.
Gości dobił jeszcze Wojdakowski. W 90 minucie przeprowadził świetny rajd, podczas którego minął czterech rywali. Na koniec ze spokojem uderzył po długim rogu i ustalił wynik na 6:1.
Chełmianka Chełm – Świdniczanka Świdnik 6:1 (3:0)
Bramki: Okoniewski (18, 30, 40), Koncewicz-Żyłka (53), Abate (65), Wojdakowski (90) – Białek (46).
Chełmianka: Wilk – P. Cichocki (46 Rutkowski), M. Cichocki, Koncewicz-Żyłka, Adamski (46 Kuzdra), Wojdakowski, Kobiałka, Mydlarz, Abate (65 Jabłoński), Okoniewski (71 Wiatrak), Banaszewski (46 Tomczyk).
Świdniczanka: Śliwka – Szatała, Figiel, Mykytyn, Nowak (75 Guzewicz), Woder, Tymosiak, Kutyła, Łuczuk, Poleszak, Białek (78 Trumiński).














Komentarze