Tym razem kibice gospodarze na pierwszą bramkę musieli poczekać „aż” do 16 minuty. Zresztą, nie przeprowadzili jakieś niesamowitej akcji. Tym razem wykorzystali serię błędów rywali. Najpierw za krótkie podanie do bramkarza, a następnie brak porozumienia między obrońcą i bramkarzem. Ani Hubert Łukanowski, ani Patryk Ostapiuk nie ruszyli do piłki. No to zrobił to Daniel Eze, który przejął futbolówkę i posłał do „pustaka”.
W 42 minucie Lucio Ceci, który tym razem zaczął zawody od pierwszej minuty raczej chciał dośrodkować z prawego skrzydła, a wyszedł mu efektowny centrostrzał, który zaskoczył golkipera rywali. W doliczonym czasie gry Yaroslav Yampol na krótko rozegrał rzut rożny, a za chwilę posłał świetną centrę tuż pod bramkę, którą na gola zamienił Mateusz Zieliński.
Po zmianie stron Hetman szybciej „napoczął” rywala. W 51 minucie Yampol uratował futbolówkę przy linii końcowej i znowu dokładnie dośrodkował. Tym razem na głowę Dominika Skiby, który zaliczył już swoje... dziewiąte trafienie wiosną.
Niedługo później niecodzienną bramkę zdobył Kamil Sikora. Sędzia rozpoczął grę rzutem sędziowskim około 30 metrów od bramki Huraganu. Rywale zostawili pomocnikowi gospodarzy mnóstwo miejsca. No to Sikora podprowadził sobie piłkę, przygotował ją do strzału i huknął idealnie, tuż przy słupku na 5:0.
Szóstą bramkę z narożnika pola karnego strzelił Dawid Gierała, a wynik na 7:0 ustalił Mikołaj Kosior, który popisał się skuteczną dobitką po próbie Kamila Posielskiego.
– W pierwszej połowie byliśmy nieskuteczni, bo dopiero w końcówce tej części gry podwyższyliśmy nasze prowadzenie. Sama realizacja planu, który sobie założyliśmy była jednak dobra. Po przerwie było dużo fajnych i składnych akcji, a do tego cztery kolejne gole. Możemy czuć satysfakcję z kolejnego, wykonanego zadania. To był nasz obowiązek, żeby wygrać i zrobiliśmy to na dobrym poziomie. Mimo wysokiego wyniku, trzeba jednak pochwalić grę defensywną przeciwnika. W wielu fragmentach swoją determinacją uniemożliwili nam stwarzanie tylu sytuacji, ile mieliśmy w poprzednich meczach – ocenia trener Łukasz Gieresz.
Jego podopieczni zakończą domowy maraton na początek wiosny w kolejną sobotę. O godz. 12 podejmą Bug Hanna, czyli jedyny klub, który w tym sezonie był w stanie urwać punkty Hetmanowi.
– Z tyłu głowy na pewno jest chęć rewanżu, bo nikt inny nas nie zatrzymał. Spodziewamy się jednak zupełnie innego meczu, niż te trzy pierwsze. Zespół z Hanny ma swoje atuty personalne i to na pewno nie będzie spacerek – zapowiada szkoleniowiec ekipy z Zamościa.
Hetman Zamość – Huragan Międzyrzec Podlaski 7:0 (3:0)
Bramki: Eze (16), Ceci (42), Zieliński (45+1), Skiba (51), Sikora (55), Gierała (64), Kosior (89).
Hetman: Kot – Myszka (69 Wołoch), Serdiuk, Tomasiak, Zieliński (69 Posielski), Bartoś (58 Szczygieł), Sikora, Ceci (58 Gierała), Yampol (69 Bryk), Eze (58 Kosior), Skiba (58 Mroczek).
Huragan: Ostapiuk (46 Łęczycki) – Łukanowski, Kasjaniuk, Sierociuk, Mielnik (68 Grzejszczak), De Souza, Panasiuk, Tymoszuk, Da Silva (70 Bartnikowski), Zduńczyk, Kiryluk.














Komentarze