Zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania byli goście. Victoria przyjechała do Tarnogrodu po pewnej wygranej nad Pogonią 96 Łaszczówka i celowała w kolejny komplet punktów.
Przyjezdni szybko zabrali się do pracy i już w 10 minucie po strzale Marcela Pędlowskiego objęli prowadzenie. Kolejnego gola dla lidera tabeli strzelił Tomasz Marzęda, a kibice miejscowych zaczęli się chyba powoli obawiać pogromu. Jednak w 42 minucie po rzucie rożnym jeden z zawodników gości zagrał piłkę ręką i sędzia wskazał na 11 metr. Ciężar za wykonanie rzutu karnego wziął na siebie Robert Klecha i strzelił gola kontaktowego.
Po przerwie miejscowi chcieli zdobyć kolejną bramkę, ale w 50 minucie sytuacja gospodarzy znów stała się bardzo skomplikowana. A to dlatego, że za faul na rywalu czerwoną kartkę zobaczył Łukasz Gancarz i walczący o utrzymanie zespół z Tarnogrodu musiał grać przeciwko liderowi w „dziesiątkę”.
– To był typowy faul taktyczny. Nasz zawodnik „złapał w pół” rywala, który wychodził sam na sam z naszym bramkarzem – przyznaje Mazurek.
W 70 minucie trener Mazurek zdecydował się na pierwszą zmianę. Na boisku pojawił się Marcin Hyz i dwie minuty później strzelił gola na 2:2. Można więc śmiało powiedzieć, że trener Mazurek „miał nosa” kiedy wpuścić na murawę swojego zawodnika.
– Hyz w tej rundzie jest naszym prawdziwym „jokerem” i zawsze kiedy wchodzi na boisko z ławki to trafia do siatki – cieszy się Mazurek.
Ostatecznie w Tarnogrodzie padł remis, który z pewnością bardziej ucieszył gospodarzy.
– Myślę, że mało kto spodziewał się takiego wyniku. Po szybko straconych dwóch golach wkradł się niepokój, ale gol kontaktowy pozwolił nam wrócić do walki o korzystny rezultat. Wyszliśmy z szatni i po pięciu minutach musieliśmy grać w osłabieniu. Nie ukrywam, że w tym momencie pomyślałem, że o punkty w tym meczu będzie trudno. Jednak zawodnicy pokazali ogromne zaangażowanie i zostawali na boisku serce i zdobyli cenny punkt. Remis z tak mocnym zespołem jak Victoria podniesie nasze morale przed kolejnymi starciami. Musimy robić wszystko, by gonić zespoły znajdujące się nad nami w tabeli. Mamy dobrą kadrę więc wierzę, że nadal będziemy wiosną regularnie punktować – kończy szkoleniowiec Olimpiakosu.
W następnej kolejce zespół z Tarnogrodu zagra z odmienioną na wiosnę Omegą Stary Zamość. Natomiast Victoria zmierzy się u siebie z Błękitnymi Obsza.
Olimpiakos Tarnogród – Victoria Łukowa 2:2 (1:2)
Bramki: Klecha (42-karny), Hyz (72) – Pędlowski (10), Marzęda (35).
Olimpiakos: Szponar – Dziura, Gancarz, K. Świtała, Psiuk – Derylak (70 Hyz), Stetskiv (88 Wiciejowski), Klecha, Kuszka (78 M. Grabowski), Bodek (85 B. Szymanik) – Olekh.
Victoria: Żukowski – Tryk (53 Węgrzyn), Mac. Ostrowski, Mar. Ostrowski – Świerszcz (70 Tracz), Buczek, M. Nasalski, Gawroński (53 G.Nasalski) – Balicki, Pędlowski, Marzęda.
Czerwona kartka: Gancarz (50-za faul.)
Sędzował: Chmura.














Komentarze