Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gol do szatni, a kolejny na do widzenia. Korona Łaszczów wygrywa derby z Huczwą Tyszowce

Korona Łaszczów z 15. wygraną w Macron zamojskiej klasie okręgowej w tym sezonie. W sobotę zespół trenera Bartosza Stefanika pokonał w Tyszowcach tamtejszą Huczwę i umocnił się na czwartym miejscu w tabeli. Bohaterem spotkania okazał się niezawodny, bramkostrzelny weteran Przemysław Gałka
Gol do szatni, a kolejny na do widzenia. Korona Łaszczów wygrywa derby z Huczwą Tyszowce

Autor: Huczwa Tyszowce/facebook

Do derbowego starcia obie ekipy podchodziły w diametralnie różnych nastrojach. Korona przed tygodniem pokonała dobrze dysponowaną w tym sezonie Andorię Mircze 3:1, a Huczwa nie poradziła sobie z walczącym o utrzymanie Gromem Różaniec przegrywając na wyjeździe 2:6. Dlatego zdecydowanym faworytem sobotniej konfrontacji byli goście, choć jak wiadomo derby rządzą się swoimi prawami.

Sobotnie spotkanie było meczem walki, a na pierwszego gola przyszło poczekać niemal do przerwy. W 44 minucie faulowany w polu karnym gospodarzy był Krystian Różycki i sędzia wskazał na 11 metr. Do piłki ustawionej na „wapnie” podszedł Przemysław Gałka, który tydzień temu nie wykorzystał rzutu karnego w starciu z Andorią. Tym razem doświadczony napastnik utrzymał nerwy na wodzy i zdobył „gola do szatni”.

W drugiej połowie wynik spotkania długo się nie zmieniał. Dopiero w samej końcówce przyjezdni zadali decydujący cios. Znów dał o sobie znać Różycki, który podał do Gałki, a ten ustalił wynik spotkania i trzy punkty pojechały do Łaszczowa.

 – Cieszymy się z wygranej w derbach, ale nie jestem w pełni zadowolony z postawy zespołu. We wcześniejszych spotkaniach nasza gra wyglądała bowiem zdecydowanie lepiej. Dobre zespoły cechują się jednak tym, że nawet w słabszej dyspozycji potrafią wygrywać i to na pewno cieszy – ocenił spotkanie Bartosz Stefanik, trener Korony. – To nasza 15. wygrana w tym sezonie, a patrząc na rundę wiosenną jesteśmy drugim najlepiej punktującym zespołem po Victorii Łukowa. Zdobyliśmy wiosną już 24 punkty i liczymy na kolejne. Do końca sezonu czekają nas jeszcze spotkania z zespołami z dołu tabeli. Czy będą rotacje w składzie? Wyznaję zasadę, że na boisko wybiegają zawodnicy prezentujący najwyższą formę. Drużyna walczy o premie za zwycięstwa dlatego do końca sezonu będziemy ceolwać w jak najlepsze miejsce w tabeli i jak największą ilość punktów – zapewnia trener ekipy z Łaszczowa.

Jak spotkanie oceniają gospodarze, którzy przegrali drugi raz z rzędu?

– Zagraliśmy dobry mecz. Goście nie stworzyli sobie zbyt wielu sytuacji. Przy stanie 0:0 Damian Ziółkowski znalazł się sam na sam z bramkarzem rywala, ale nie udało mu się trafić do siatki. Dostaliśmy gola do szatni po kontrowersyjnym rzucie karnym, a po przerwie szukaliśmy wyrównania. Z tego powodu nieco mocniej się odkryliśmy i w końcówce po błędzie w obronie Korona strzeliła nam drugą bramkę – ocenia spotkanie Piotr Stadnicki, trener Huczwy. – Za tydzień czeka nas wyjazdowy mecz ze Spartą Łabunie, który można nazwać starciem za „sześć” punktów. Postaramy się wygrać, choć borykamy się z problemami kadrowymi, szczególnie w linii obrony – dodaje Stadnicki.

Huczwa Tyszowce – Korona Łaszczów 0:2 (0:1)

Bramki: Gałka (45-karny, 88).

Huczwa: Bednarczyk – Wybranowski, D. Okalski, Dworak, Lis, Gacki (70 Nagaj), Zarębski, Torba, Materna, Stec, Ziółkowski (90 Gałan).

Korona: K. Krawczyk – Kramarczuk, Szewc (65 P. Krawczyk), Wasyl, Jamroż, Miazga (75 Szyper), Matterazzo, Kielar, Bodeńko, Gałka, Różycki (88 Francis).

Sędziował: Buczkowski.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama