Urodził się w Dwikozach, na wsi i o wsi, która w jego książkach przybierała uniwersalnych kształtów, najczęściej pisał. W wieku trzynastu lat stracił ojca. Opowiadał, że jego wrażliwość ukształtowały matka, siostra i żona Wacława, którą poznał za nastoletnich lat. Ta ostatnia namówiła go, żeby po skończeniu liceum w Sandomierzu zdawać na filologię polską na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.
Kim był Wiesław Myśliwski?
Magistrem na KUL został w 1956 roku. Przez dwie dekady pracował w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej w Warszawie jako asystent redaktora, redaktor, kierownik redakcji literatury współczesnej i wreszcie zastępca redaktora naczelnego. Wydawał kwartalnik „Regiony”. W wieku trzydziestu pięciu lat zadebiutował „Nagim sadem”. Zasiadał w Narodowej Radzie Kultury, w której inni zajmowali się uprawianiem polityki, a on pisał „Kamień na kamieniu”, który przyniósł mu pierwszą większą popularność.
Choć i tak nieporównywalną z wystąpieniem „Kres kultury chłopskiej” z 1999 roku, które naznaczyło jego karierę. Przekonywał w nim, że „kultura chłopska na naszych oczach, chociaż poza naszą świadomością, umarła, kultura ludowa przeciwnie, ma się jak najlepiej”. Przytaczamy fragment:
„Na początku konstatacja, a może nawet prowokacja. Inteligent polski, poza wyjątkami, niewiele wie o kulturze chłopskiej i nigdy nie chciał wiedzieć więcej. Wytłumaczyć więc, co dobiegło swojego kresu, jest zadaniem niełatwym, jeśli nie daremnym.
(…)
Aby nie było nieporozumień – między tzw. kulturą ludową a kulturą chłopską nie ma żadnej równoważności. To po prostu zupełnie inne plany. Pierwsza to tylko uzawodowiony, uprzemysłowiony folklor czy nawet postfolklor. A druga? Powtórzę, co też już kiedyś powiedziałem: chłop nie wiedział, jaki jest jego folklor, wiedział, jaki jest jego los. To ów los, w którym skumulowała się pełnia doświadczenia ludzkiego, i jednostkowego, i zbiorowego, był fundamentem tej kultury. Szczególne znamię temu losowi nadawała wielowiekowa historia samotności, wieki niewoli i niedoli, cierpienia i milczenia, izolacji od narodu i państwa. Z konieczności skazywało to chłopów na samodzielność i samowystarczalność kulturową, na wypracowanie w codzienności i powtarzalności tak zdeterminowanego bytu własnych form egzystencji, własnych obrządków, rytuałów i zasad istnienia, własnego odczuwania czasu i własnego postrzegania przestrzeni, słowem, własnego wewnętrznego świata i stosunku do świata na zewnątrz. Toteż wyłania się z tej kultury wielkie człowiecze uniwersum, a nie folklor, jak by niektórzy chcieli".
Myśliwski był pisarzem na wskroś erudycyjnym, wielkim prozaikiem i eseistą, panem i władcą języka, który rozpoznać można było bezbłędnie jako „język Myśliwskiego” i z niczym chyba nie można było pomylić. W XXI wieku, co odbijało się przede wszystkim w zbiorze „W środku jesteśmy baśnią. Mowy i rozmowy”, był już zmęczony, a może znudzony, dyskutowaniem o kulturze chłopskiej, jej kresie, o wiejskim dzieciństwie, nawracające pytania o te same motywy z tych samych książek wydawały mu się wtórne, ale nie mógł zaprzeczać, że twórczość w tych tematach wyniosła go do rangi reprezentanta i literackiego głosu całej rzeszy ludzi, którzy właściwie tylko za jego sprawą zyskiwali głos.
Śmierć Wiesława Myśliwskiego
Otrzymał dwie Nagrody Literackie „Nike". Za „Widnokrąg", w którym pisał: „Bo cóż ważniejsze jest od słów, wszystko się ze słów bierze, i nawet najkrwawsza bitwa toczy się o słowa, które po niej zostaną". I za „Traktat o łuskaniu fasoli", gdzie czytamy: „Człowiek jest istotą niezastygłą, wciąż w nim się gotuje, wrze i choćby nie miał powodu, będzie się buntował. Sam sobie jest wiecznym powodem. Do końca świata będzie się buntował".
Jego książki tłumaczono na angielski, niemiecki, francuski, holenderski, hiszpański, hebrajski, arabski, włoski, rosyjski, węgierski, czeski, słowacki, serbski, chorwacki, słoweński, rumuński, bułgarski, łotewski, litewski, estoński, ukraiński, gruziński i turecki. Po „Uchu Igielnym" zapowiadał koniec kariery. Rzadko pojawiał się publicznie. A jeśli już, budził wielkie zainteresowanie. Zmarł 30 marca 2026 roku, miał dziewięćdziesiąt cztery lata.
Niewątpliwie był wielkim pisarzem. Tak, wielkim pisarzem.














Komentarze