To historia, która zaczyna się jak wiele innych – od niewinnego kliknięcia w reklamę. Kończy się jednak stratą pieniędzy, stresem i poczuciem oszukania.
Pod koniec lutego 72-latek natrafił w internecie na ofertę inwestycji giełdowych, opatrzoną wizerunkami Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz Prezesa Narodowego Banku Polskiego. To wystarczyło, by wzbudzić zaufanie.
Obietnica szybkiego zysku
Po pozostawieniu numeru telefonu mężczyzna szybko otrzymał kontakt od kobiety przedstawiającej się jako konsultantka finansowa.
Zapewniła go, że otrzyma wsparcie „osobistego analityka” i szybko zacznie zarabiać.
Senior wpłacił pierwsze pieniądze – ponad 1000 złotych.
Już następnego dnia usłyszał, że jego inwestycja przyniosła zysk i może zarobić jeszcze więcej.
Presja i kolejne przelewy
Pod wpływem rozmów z rzekomym analitykiem 72-latek przelał, tym razem ponad 8 tys. złotych, wierząc, że to droga do większego zysku.
Na tym jednak się nie skończyło.
Oszuści namówili go do zainstalowania aplikacji umożliwiającej zdalny dostęp do telefonu, a następnie wyłudzili zdjęcia jego dowodu osobistego.
Strach jako narzędzie oszustów
Najbardziej dramatyczny moment dopiero miał nadejść.
Rzekomy analityk poinformował seniora, że na jego dane zaciągnięto kredyt w wysokości 5 000 dolarów, a jego niespłacenie będzie wiązało się z poważnymi konsekwencjami.
Zastraszony mężczyzna przelał kolejne pieniądze.
– Sprawcy wywierali presję i straszyli rosnącymi kosztami, aby wymusić kolejne wpłaty – informuje podkomisarz Anna Chuszcza.
Prawie 13 tysięcy złotych straty
Dopiero po czasie 72-latek nabrał podejrzeń i zgłosił sprawę policji.
Łącznie stracił niemal 13 000 złotych.
Funkcjonariusze zajmujący się przestępczością gospodarczą prowadzą działania, by ustalić sprawców.
Mechanizm, który działa
Ta historia nie jest wyjątkiem – to schemat, który powtarza się coraz częściej.
Fałszywe reklamy, podszywanie się pod autorytety, szybkie „zyski”, a potem presja i strach – to narzędzia, którymi posługują się oszuści.
Policja apeluje o ostrożność, szczególnie do osób starszych.
Bo w świecie cyfrowych inwestycji jedno kliknięcie może kosztować znacznie więcej niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.














Komentarze