Gdy wybrałem się nad zalew w niedzielę poprzedzającą święta, moim oczom ukazał się tłum ludzi. Ładna pogoda zachęciła wielu lublinian do spacerów. Nie jest to jednak jedyna forma spędzania czasu nad zalewem. Zapora na alei Bryńskiego jest bardzo dobrym miejscem do jeżdżenia na rolkach. Również fani rowerów znajdą tu różne trasy wokół zalewu.
Nie każdy jednak lubi spacery. Niektórzy wolą usiąść na kocu i w spokoju odpocząć po świątecznym obiedzie. Również i na to jest miejsce nad Zalewem Zemborzyckim. Można przynieść własny koc i zrobić piknik na polanie albo po prostu poleżeć na łonie natury. Jest też opcja, aby posiedzieć na ławkach. Jeżeli ktoś nie lubi tłumów to polecam przejść się w kierunku Mariny. Dopóki nie zacznie się sezon na sporty wodne jest tam bardzo spokojnie.
Gdy po spacerze zgłodniejemy mamy do wyboru kilka restauracji znajdujących się przy zalewie. Przy alei Bryńskiego mieści się Restauracja Na Fali. W Poniedziałek Wielkanocny będzie ona otwarta w godzinach 12-20. Sale w tym dniu są zajęte, ale będzie można usiąść na dworze. Tuż obok “Na Fali” możemy zjeść pyszne lody w Gelaterii “Amore Mio”. W Lany Poniedziałek lody będą otwarte jednak tylko, gdy będzie ładna pogoda.
Po stronie alei Stanisława Jasińskiego dobrze zjeść możemy w restauracji kaukaskiej “Chisza” otwartej w godzinach 12-22. Kilka metrów dalej jest “MOŻE”, również otwarte od południa do 22.
W Lany Poniedziałek nie zmoczymy się w parku wodnym “Słoneczny Wrotków”, ponieważ sezon zaczyna się dopiero za kilka tygodni. Jeżeli ktoś chciałby wykąpać się w Zalewie Zemborzyckim, to zdecydowanie odradzam. Po pierwsze pogoda nie jest jeszcze na to odpowiednia. Ponadto w zalewie niestety pływają śmieci, które zdecydowanie niszczą krajobraz.
Osoby, które zdecydują się na przyjazd nad zalew samochodem, mogą skorzystać z płatnego parkingu, który mieści się niedaleko wjazdu od ulicy Żeglarskiej. Parking obsługuje firma APCOA. Problemem jest nie tyle fakt, że za postój trzeba zapłacić, a stan tegoż parkingu. Wystarczy, że trochę popada i z parkingu robi się bajoro.
Tak więc lepiej stanąć trochę dalej i przejść kilkanaście metrów. Jeszcze lepszą opcją jest przyjazd rowerem. W tym przypadku plusy są co najmniej dwa. Zaoszczędzimy na parkingu i spalimy świąteczne kalorie.














Komentarze