W 13 minucie sędzia podjął kontrowersyjną decyzję. Wiktor Kłos, czyli kiedyś zawodnik Motoru Lublin czy Stali Rzeszów wykonywał rzut z autu na wysokości pola karnego. Szybko dostał piłkę z powrotem i ruszył w szesnastkę.
Wydawało się, że Mikołaj Zawistowski po prostu dobrze zastawił rywala. Owszem, odepchnął ręką, ale czy na tyle, żeby spowodować upadek i sprokurować karnego? Takiego zdania był sędzia, który mimo protestów gospodarzy, swojej decyzji nie zmienił. A z „wapna” nie pomylił się Dawid Dynarek.
Chociaż niebiesko-żółci grali lepiej niż w weekend, to do przerwy przegrywali 0:1. Zawody były jednak wyrównane. Trudno było wskazać, która drużyna jest w czołówce, a która w dole tabeli. Tym bardziej, że już w 53 minucie było po jeden. Rafał Król zgrał z lewego skrzydła piłkę przed pole karne, a tam znalazł się Zawistowski. Nie uderzył za mocno, ale bardzo precyzyjnie, tuż przy słupku na 1:1. Przy okazji zrehabilitował się za sytuację z karnym.
Gospodarze mogli szybko pójść za ciosem. Tuż po godzinie gry pressing Patryka Peciaka się opłacił, bo Stal wysoko odebrała piłkę. Podanie w pole karne dostał Vladyslav Buhai, ale uderzył prosto w bramkarza. Dobitkę napastnika z Ukrainy zablokował za to Dynarek. Była jeszcze jedna szansa, bo do futbolówki dopadł jPyciak, strzelił z powietrza, jednak znowu na posterunku był golkiper Wiślan.
Nie było 2:1, no to za chwilę, jak to w piłce bywa, zrobiło się 1:2. Wygrana „przebitka” w środku pola, rozegranie do prawej strony, a na koniec bardzo dobra wrzutka spod linii końcowej na dalszy słupek i główka Błażeja Radwanka z najbliższej odległości.
Końcówka? Drużyna Daniela Purzyckiego miała optyczną przewagę, posłała sporo dośrodkowań w szesnastkę przeciwnika, ale długo niewiele z tego wynikało. Aż do szóstej minuty doliczonego czasy gry. Wtedy akcję miejscowych zamykał Zawistowski. Zdecydował się na strzał w krótki róg, a Patryk Pietruszewski nie złapał futbolówki. Ta mu się wyślizgnęła i wturlała do bramki. Pytanie czy całym obwodem przekroczyła linię, zanim golkiper ją wygranął? Zdaniem sędziego nie, bo mimo kolejnych protestów gola na 2:2 jednak nie było. Za chwilę był za to końcowy gwizdek.
Stal Kraśnik – Wiślanie Skawina 1:2 (0:1)
Bramki: Zawistowski (53) – Dynarek (15-z karnego), Radwanek (65).
Stal: E. Topór – Zawistowski, Czerech, Duarte Rocha, Marcinkowski, Bystrek (67 Martinez), Maciel (87 Guilherme), Król, Babor (58 Peciak), Tonin (87 Mordasiewicz), Buhai (67 Kwaczreliszwili).














Komentarze