Spotkanie rozkręcało się powoli. Przez 20 minut niewiele działo się na boisku. Kilkadziesiąt sekund później to żółto-biało-niebiescy objęli prowadzenie. Trudno napisać, że to był gol z niczego.
Goście zawdzięczają jednak trafienie klasie swoich zawodników. Sergi Samper świetnie zwiódł rywala przed szesnastką, przełożył sobie piłkę z prawej nogi na lewą i posłał dokładną centrę pod bramkę rywali. Tam był oczywiście Karol Czubak. „Czubi” nawet nie patrzył w kierunku bramkarza, dwóch obrońców wzięło go w kleszcze, a mimo to zdołał oddać świetny strzał głową i otworzyć wynik.
Niemal natychmiast gospodarze powinni wyrównać. Po centrze Jana Grzesika, Vasco Lopez uciekł Filipowi Wójcikowi i z bliska jakimś cudem nie trafił do siatki. Gracz gospodarzy reklamował, że był faulowany, ale sędziowie nie dopatrzyli się przewinienia.
Między 25, a 27 minutą Radomiak miał okazje, aby wyrównać. Najpierw Joao Pedro uderzył tuż nad poprzeczką. Po chwili Grzesik ładnie „zgasił” futbolówkę jednak strzelił niecelnie.
W końcówce obudzili się piłkarze trenera Mateusza Stolarskiego. Było kilka niezłych akcji, w których brakowało ostatniego podania. W 44 minucie to dogranie już było. Filip Luberecki idealnie wypatrzył w piątce Jacquesa Ndiaye. Problem w tym, że Filip Majchrowicz minimalnie wyprzedził Senegalczyka i zdążył wybić piłkę.
Radomiak rozpoczął drugą odsłonę od mocnego uderzenia. Już kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry po akcji: Luquinhasa i Grzesika o centymetry pomylił się Joao Pedro. Motor wznowił grę od bramki i próbował rozegrać akcję, jak zwykle – krótkimi podaniami. Katastrofalny błąd popełnił jednak Ivan Brkić, który zamiast do kolegi, podał do Rafała Wolskiego. Kapitanowi zielonych nie pozostawało nic innego, jak z bliska uderzyć do „pustaka”.
W 55 i 56 minucie obie drużyny mogły przechylić szalę na swoją stronę. Najpierw zamykający dośrodkowanie na dalszym słupku Grzesik główkował w boczną siatkę. Po chwili Ndiaye z okolic szesnastego metra przymierzył w słupek. Tuż po godzinie gry Brkić odkupił nieco winy, bo wygrał pojedynek sam na sam z Mauridesem.
Końcówka? Chyba bliżej drugiego trafienia byli przyjezdni. Najlepszą okazję w 89 minucie zmarnował Marek Bartos. Albo raczej Majchrowicz kapitalną interwencją uratował remis dla swojej drużyny. Słowak po centrze z narożnika boiska uderzył głową, a golkiper świetnie pofrunął w bramce i odbił ten strzał.
Już w niedzielę, na Motor Lublin Arenę przyjedzie Raków Częstochowa. To spotkanie również zaplanowano na godz. 14.45.
Radomiak Radom – Motor Lublin 1:1 (0:1)
Bramki: R. Wolski (47) – Czubak (21).
Radomiak: Majchrowicz – Grzesik, Blasco, Dieguez, Joao Pedro, Ibrahima (63 Donis), Romario (83 Kaput), R. Wolski (75 Balde), Vasco Lopes (75 Soumah), Maurides (83 Tapsoba), Luquinhas.
Motor: Brkić – Wójcik (65 Stolarski), Bartos, Matthys, Luberecki, Samper (74 Łabojko), B. Wolski (83 Karasek), Rodrigues, Ndiaye (83 Król), Czubak, Ronaldo (65 van Hoeven).
Żółte kartki: Bartos, Rodrigues, Samper (Motor).
Sędziował: Koki Nagamine (Japonia).
Widzów: 9242.














Komentarze