Prezydent Zwolak opublikował zrzut ekranu z wiadomościami, jakie otrzymał od jednego z użytkowników Facebooka: „Nie przeżyjesz tej kadencji. To ci mogę skurw..... zapowiedzieć. Absolwencie żydowskiego uniwersytetu lubelskiego”.
- Najpierw ktoś chciał mnie „wybebeszyć nożem grzybiarskim”. Potem straszono, że „jest podłożona bomba i ratusz wyleci w powietrze”. A teraz słyszę groźbę wprost, że mam nie dożyć do końca kadencji. Za to są paragrafy i surowa odpowiedzialność karna. Ale ile razy takie groźby trzeba zgłaszać do organów ścigania? Gdy wokół mowa nienawiści i agresja wobec mnie i mojej rodziny – już bez żadnych hamulców – tylko się nasila… Do czego doprowadziła, że niektórzy nawet w święta nie potrafią się powstrzymać?! - pytał retorycznie prezydent Zamościa w mediach społecznościowych.
Zwolak rządzi Zamościem od 6 maja 2024 roku. W kampanii poparli go byli poprzednicy Marcin Zamoyski i Marek Ciastoch. Pokonał ubiegającego się o reelekcję Andrzeja Wnuka. W pierwszej turze zagłosowało na niego 8698 wyborców, czyli ponad 39 procent. Przed drugą turą poparła go Koalicja Obywatelska, z którą jest aktualnie kojarzony, i zdobył 13 229 głosów, a więc 64 procent, co pozwoliło mu wygrać wybory.
Jest absolwentem socjologii na KUL. Przez lata pracował w Telekomunikacji Polskiej, gdzie był specjalistą do spraw analiz technicznych i kierownikiem wydziału, a następnie dyrektorem w przedsiębiorstwie zajmującym się odnawialnymi źródłami energii. W kadencjach rozpoczynających się w 2010, 2014 i 2018 roku zasiadał w zamojskiej radzie miasta. W prezydenckiej kampanii Wnuk w Republice nazywał go „lewakiem i antykatolikiem”.
Już po objęciu stanowiska kilkukrotnie jego działania budziły niezdrowe emocje. Złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złamania ciszy wyborczej przez Roberta Bąkiewicza i zeznawał przeciwko niemu w sądzie. Wojował z Instytutem Pamięci Narodowej i z prawicowymi środowiskami w sprawie sposobu upamiętnienia Róży Luksemburg. Wdawał się w wielopoziomową polemikę z posłem Sławomirem Zawiślakiem z Konfederacji Korony Polskiej w temacie migracji.
Fragment wpisu prezydenta Rafała Zwolaka:
„Codziennie, zarówno ja, jak i podejmowane przeze mnie działania poddawane są opinii mieszkańców. Słyszę pochwały, ale bywa, że i słowa krytyki. Mam świadomość, że jako osoba publiczna jestem – i będę - tej krytyce poddawany. Jeśli jest rzeczowa i konstruktywna, przyjmuję ją i szanuję. Staram się rozmawiać i tłumaczyć, by przekonać do swoich racji i decyzji. Ale granice tej krytyki, niestety, wciąż są przekraczane.
Ostatnie miesiące pokazały, że mowa nienawiści i agresja wobec mnie eskaluje. W sieci pełno jest fejkowych kont, a nawet stron - powstają jedna po drugiej – z których wylewa się niewyobrażalny hejt: wobec mnie, wobec wszystkich moich działań, czy decyzji, a nawet wobec tego czego nie zrobiłem. Niezadowoleni i atakujący nie przebierają w słowach. Słyszałem już, że jestem zdrajcą, że karma mnie dopadnie, że jestem złodziejem, bydlakiem, jeb…. kur.., cwelem. Ale teraz znów poszło to za daleko. To walka przeciwko mnie, ale też z burmistrzem, wójtem, oponentem politycznym, przeciwko „obcemu”, „innemu”, „nieznanemu”. Tak, nie boję się tego powiedzieć, ci wyrafinowani polityczni „gracze” kreują problem, mieszają, szczują, nie przebierają w słowach krytyki, byle tylko obrazić, zdyskredytować, poniżyć, ośmieszyć…
Mowa nienawiści rani, potem wyklucza, dyskryminuje, doprowadza do aktów przemocy fizycznej, bywa, że zabija. Tak działają wszelkie mechanizmy nawoływania do nienawiści i odczłowieczania. Agresja słowna zmienia się w agresję fizyczną. A to może doprowadzić do tragedii. Wszyscy pamiętamy przykład zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Zło zaczyna się od słowa. A od słowa do noża blisko… Smutna, niestety, jest ta refleksja świąteczna”.














Komentarze