Czubak nie przestaje pozytywnie zaskakiwać. Napastnik Motoru w poniedziałkowym meczu z Radomiakiem zdobył już swojego piętnastego gola w tym sezonie. Nie była to stuprocentowa sytuacja, bardziej „półsytuacja”.
Popularny „Czubi” tak naprawdę nie patrzył nawet na bramkę rywali. Radomiak miał przewagę w swoim karnym, a snajpera z Lublina kryło dwóch obrońców, którzy dodatkowo wzięli go w kleszcze. Mimo to 25-latek zdołał wykorzystać doskonałe dośrodkowanie Sergiego Sampera i strzelił głową do siatki, dając gościom prowadzenie.
– Od zawsze miałem to uderzenie głową, chłopaki się śmieją, że wystarczy zawiesić piłkę w pole karne i dam im asystę. W tym przypadku tak było, nic tylko ją skontrować i skończyć tak, jak skończyłem – mówił na antenie Canal+ Sport Karol Czubak.
Co ciekawe, w ten sposób został pierwszym Polakiem od sezonu 21/22, który może się pochwalić takim dorobkiem. Wówczas 18 trafień zapisał na swoim koncie Karol Angielski.
Co więcej, snajper Motoru jako debiutant w elicie zdobył 15 goli jako pierwszy krajowy zawodnik od czasów... Grzegorza Piechny w rozgrywkach 2005/2006. Popularny „Kiełbasa” uzbierał wtedy 21 bramek i został królem strzelców.
Atakujący żółto-biało-niebieskich cały czas walczy o koronę króla strzelców. Takim samym dorobkiem 15 trafień może się też pochwalić obecnie Tomas Bobcek z Lechii Gdańsk, który trafił do siatki w meczu z Koroną Kielce. Blisko trzymają się jeszcze: Mikael Ishak (Lech Poznań, 13 goli) oraz Jonatan Braut Brunes (Raków, 12 bramek). 11 razy bramkarzy rywali pokonywali do tej pory Sebastian Bergier Widzew) i Jesus Imaz (Jagiellonia).














Komentarze