To miała być tylko objazdowa trasa. Kilka minut więcej, może kilka kilometrów. Zamiast tego – noc, błoto i brak zasięgu.
Droga, która nagle się kończy
We wtorek przed godziną 22 policjanci z Włodawy otrzymali niepokojące zgłoszenie.
Kobieta jadąca drogą nr 812 w kierunku Włodawy, kierując się nawigacją GPS, wjechała do lasu i ugrzęzła na grząskiej drodze.
W samochodzie nie była sama. Towarzyszyła jej dwójka kilkuletnich dzieci.
Dwie godziny walki i strachu
Zanim zdecydowała się wezwać pomoc, próbowała poradzić sobie sama.
Przez blisko dwie godziny próbowała wyjechać z błota, jednak samochód zakopał się na tyle głęboko, że dalsza jazda była niemożliwa.
Z każdą chwilą sytuacja robiła się coraz trudniejsza – telefon tracił zasięg, a nawigacja przestała działać.
Pomoc przyszła z dwóch stron
Na miejsce skierowano patrol policji, który rozpoczął poszukiwania.
Funkcjonariusze odnaleźli rodzinę na grząskim, leśnym terenie. Chwilę później do akcji dołączyli strażacy. To właśnie oni wyciągnęli zakopany samochód z błota.
Na szczęście nikomu nic się nie stało. Rodzina nie wymagała pomocy medycznej i bezpiecznie wróciła do domu. Choć sytuacja zakończyła się dobrze, mogła mieć zupełnie inny przebieg.
„Nie kierujmy się wyłącznie nawigacją”
Policja przypomina, że technologia nie zawsze prowadzi właściwą drogą.
Jak podkreśla podinspektor Bożena Szymańska:
– Planując trasę sprawdzajmy opcje dojazdu, nie kierujmy się wyłącznie wskazaniami nawigacji, obserwujmy znaki drogowe i komunikaty drogowe.














Komentarze