Nie zawsze widać ją na pierwszy rzut oka. Nie krzyczy, nie świeci, nie przyciąga neonami. Ale właśnie się powiększyła.
Nowe miejsca, gdzie rządzi natura
Lubelszczyzna zyskała cztery nowe rezerwaty przyrody: „Borowa Góra”, „Dołhodęby”, „Grabowy Las” i „Zabytów”. To miejsca, w których chroni się to, co najcenniejsze – rzadkie gatunki roślin, wiekowe drzewa i naturalne krajobrazy.
Decyzję o ich utworzeniu podpisała Regionalna Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie.
Jak podkreśla Beata Sielewicz:
– Łącznie z nimi mamy już sto rezerwatów przyrody na terenie woj. lubelskiego.
Cztery różne światy
Każdy z nowych rezerwatów wyróżnia się czymś wyjątkowym. Rezerwat "Borowa Góra" znajduje się w gminie Tomaszów Lubelski i zajmuje ponad 3 hektary. To niewielki, ale wyjątkowy obszar, gdzie rośnie jedna z największych w regionie populacji storczyka purpurowego.
„Dołhodęby” w gminie Dołhobyczów obejmuje ponad 50 hektarów. To z kolei las zdominowany przez ponad 140-letnie dęby, będący schronieniem dla rzadkich ptaków i nietoperzy.
Największy z nich – „Grabowy Las” – chroni malownicze wąwozy Wzniesień Urzędowskich, gdzie natura wyrzeźbiła skomplikowaną sieć jarów i zagłębień. Położony jest na terenie gminy Dzierzkowice i zajmuje ponad 95 hektarów.
Natomiast „Zabytów” w gminie Skierbieszów obejmuje blisko 80 hektarów lasów. Jest to miejsce, w którym królują ponad 100-letnie buki oraz rzadki storczyk – żłobik koralowy.
Ochrona bez zamykania drzwi
Choć rezerwaty kojarzą się z zakazami, nie zawsze oznaczają całkowite wyłączenie z użytkowania.
W przypadku „Grabowego Lasu” mieszkańcy nadal będą mogli zbierać grzyby i owoce runa leśnego – tak jak robili to od lat.
To przykład kompromisu między ochroną przyrody a lokalną tradycją
Setka i więcej
Dzięki nowym decyzjom w województwie lubelskim funkcjonuje już 100 rezerwatów przyrody, obejmujących ponad 12,5 tys. hektarów.
To jednak dopiero etap.
– To nie jest koniec, będą kolejne rezerwaty – zapowiada Beata Sielewicz.
Mapa natury
Rezerwaty to nie tylko ochrona roślin i zwierząt. To także inwestycja w przyszłość – w krajobraz, który pozostanie, gdy zmienią się drogi, miasta i technologie.
Bo są miejsca, których nie da się odbudować. Można je tylko zachować. I właśnie takich miejsc na mapie Lubelszczyzny jest dziś o cztery więcej.














Komentarze