Gospodarze mają czego żałować. W pierwszej połowie spotkania wypracowali sobie dwie świetne okazje. Niestety, żadnej z nich nie zamienili na gola. Szkoda przede wszystkim sytuacji Radosława Adamskiego.
Po wysokim pressingu pomylił się golkiper rywali. Zagrał wprost pod nogi Adamskiego, ale ten z około dwunastu metrów nie potrafił skierować piłki do siatki. Drugą szansę zmarnował Maksymilian Banaszewski i do przerwy było 0:0.
Druga połowa? Przez 20 minut nadal utrzymywał się bezbramkowy remis. Po chwili za krótkie wybicie jednego z obrońców pozwoliło gościom ponownie przetransportować piłkę w pole karne i tym razem Bartosz Zbroiński pokonał Adama Wilka.
Chełmianka musiała gonić, więc na placu gry pojawił się Paweł Tomczyk. I to właśnie były napastnik Lecha Poznań doprowadził w końcówce do wyrównania. Doświadczony snajper ładnie obrócił się w szesnastce rywali i huknął pod poprzeczkę.
W końcówce biało-zieloni mieli sporo pretensji do sędziego, który nie podyktował dla nich dwóch rzutów karnych. Wydawało się, że faulowani byli: Szymon Grączewski i Banaszewski. Arbiter był jednak innego zdania i zawody w Chełmie zakończyły się remisem 1:1. A to oznacza, że pierwsze dwie lokaty, a co za tym idzie II liga, oddalają się od zespołu trenera Pietrzykowskiego.
– Trudna sytuacja stała się jeszcze trudniejsza, ale broni nie składamy. Meta jest dopiero na koniec maja, więc trochę tego grania przed nami. Piłka nauczyła mnie, że coś co jest oczywiste niekoniecznie musi się wydarzyć, więc walczymy dalej – zapewnia opiekun Chełmianki.
A jak w ogóle ocenia sobotnie spotkanie?
– Mamy duży niedosyt. W pierwszej połowie przeciwnik był częściej przy piłce, ale nie wykreował tak naprawdę żadnej dogodnej okazji. My mieliśmy dwie szanse, w tym najlepszą Radka Adamskiego. Szkoda, że nie otworzyliśmy wyniku, bo grałoby się zupełnie inaczej. Po przerwie straciliśmy bramkę i musieliśmy gonić. Udało się wyrównać, ale nic więcej. Nie będę opowiadał o rzutach karnych, bo nigdy nie wchodzę w taką narrację – dodaje trener Pietrzykowski.
Chełmianka – Pogoń-Sokół Lubaczów 1:1 (0:0)
Bramki: Tomczyk (80) – Zbroiński (66).
Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki, Koncewicz-Żyłka, Adamski (61 Kuzdra), Wojdakowski (61 Maszkowski), Kobiałka (61 Grączewski), Mydlarz (72 Tomczyk), Krawczun, Okoniewski (72 Abate), Banaszewski.














Komentarze