Nowy bolita przyszedł na świat około 25 marca. - Samica była co jakiś czas ważona i przybierała, a wtedy nagle na wadze straciła około 150 gramów - opowiada Jadwiga Kniaź-Rycaj, kierownik ds. hodowlanych w Ogrodzie Zoologicznym im. Stefana Milera w Zamościu.
Jakiś czas później obok samicy bolity pracownicy ogrodu zauważyli małą kulkę. Wtedy już mieli pewność, że rodzina pancerników kulowatych składająca się z samca, samicy i młodego urodzonego w zeszłym roku - powiększyła się. Płeć najmłodszego bolity na razie nie została zidentyfikowana.

- To będzie możliwe dopiero, gdy zacznie swobodnie biegać. Póki co są niewielkie szanse, by mu się przyjrzeć, bo zagrzebuje się w ściółce - tłumaczą pracownicy ZOO.
Bolity południowe to ssaki występujące w naturze w Ameryce Południowej – w Boliwii, Brazylii, Paragwaju i Argentynie. Zasiedlają otwarte tereny trawiaste, blisko sawanny i suchych lasów. Słyną z tego, że w sytuacji zagrożenia zwijają się w kłębek chroniąc się pod pancerzem. Pozostawioną w pancerzu szczeliną potrafi przyciąć łapę atakującego drapieżnika. Dorosłe osobniki mogą ważyć 1-2 kg, a ich długość nie licząc ogona sięga 20-25 cm. Gatunek ten po praz pierwszy został opisany w 1782 roku przez chilijskiego przyrodnika Juana Ignacio Molinę.
W Zamościu zwierzęta te można oglądać za szybami, tuż przy wejściu, w pobliżu kas. Boliny sąsiadują tutaj z tamarynami cesarskimi i peruwiańskimi sajmiri.
Czy w najbliższym czasie zamojskie ZOO przewiduje narodziny wśród innych gatunków? - Nie wykluczamy, że jakieś młode pojawi się wśród arui, być może urodzi również garna i samica nahura – zdradza Jadwiga Kniaź-Rycaj.














Komentarze