Odwiedzając w środowy wieczór halę MOSiR im. Zdzisława Niedzieli można było się poczuć jak w filmie retro. Ten klimatyczny obiekt znów tętnił życiem, a kibice basketu siedzieli na schodach, aby widzieć fantastyczny mecz koszykówki. Można powiedzieć, że przypomniały się czasy, kiedy po tej hali biegali Jerzy Żytkowski, Kent Washington czy Piotr Karolak.
W środę fani stworzyli fantastyczną atmosferę, a zawodniczki odwdzięczyły się dobrą grą. Zwycięstwo Lotto AZS UMCS Lublin w drugim meczu finałowej serii z Eneą AZS Politechnika Poznań było bardzo przekonujące. Miejscowe od początku kontrolowały boiskowe wydarzenia. Poznanianki się frustrowały, podobnie jak ich trener. W efekcie pochodzący z Lublina i bardzo lubiany w tym mieście Wojciech Szawarski już w pierwszej kwarcie złapał przewinienie techniczne.
Kryzysowy moment miał miejsce w drugiej kwarcie. Przyjezdne zaczęły bronić zdecydowanie bardziej agresywnie, co sprawiło, że gospodynie zupełnie się pogubiły. Efektem były proste straty na obwodzie, które skutkowały kontratakami i punktami sam na sam z koszem. To właśnie w te kwarcie Politechnice udało się objąć na moment prowadzenie.
Kluczowy dla losów meczu okazał się początek drugiej połowy. Podopieczne Karola Kowalewskiego z olbrzymią premedytacją pchały każdą akcję w strefę podkoszową. I nie chodzi tu tylko o podania w „pomalowane”, ale również o penetracje zawodniczek obwodowych. To w końcu musiało przynieść efekt, bo przewaga Lublinianek osiągnęła dwucyfrowe rozmiary.
Warto wspomnieć, że zostało to osiągnięte praktycznie bez rzutów trzypunktowych (tylko 7 oddanych rzutów za 3 pkt, z czego 3 celne), co w dzisiejszej koszykówce jest rzadko spotykane. To też był taki element „retro” środowych zawodów. Czwarta kwarta przebiegała już bardzo spokojnie, a Lotto AZS UMCS wygrał cały mecz 86:71 i w finałowej serii prowadzi już 2:0. Do mistrzostwa Polski lubliniankom brakuje już tylko jeden wiktorii.
Bohaterką środowych zawodów była Dragana Stanković. Serbka, wobec problemów z faulami Markeishy Gatling i słabszej dyspozycji Kamili Borkowskiej, rozegrała znakomite zawody. Zdobyła 16 pkt, zebrała 7 piłek i miała 6 asyst. Dzielnie wspierała ją Brooque Williams. Amerykanka wnosiła do gry potrzebne opanowanie, a przy okazji dobrze punktowała zdobywając 16 pkt. U przeciwniczek wyróżniła się Jessika Carter, autorka 21 pkt.
Mecz numer trzy zostanie rozegrany w sobotę o godz. 18, w Poznaniu. Ewentualny czwarty zaplanowano na niedzielę (również godz. 18).
Lotto AZS UMCS Lublin – Enea AZS Politechnika Poznań 86:71 (23:15, 19:21, 22:16, 22:19)
AZS UMCS: Williams 16 (2x3), Ryan 14, Wnorowska 13 (1x3), Borkowska 11, Gatling 8 oraz Stanković 16, Wojtala 4, Ullmann 4.
Politechnika: Carter 21, Popović 21 (4x3), Brown 8, Kośla 2, Rutkowska 2 oraz Hank 7 (1x3), Pszczolarska 5 (1x3), Piasecka 5 (1x3), Puzio 0.
Sędziowali: Chrakowiecki, Szczurecki i Gawron. Widzów: 882.
Stan rywalizacji: 2:0. Kolejne mecze odbędą się w dniach 18, 19 (ew.) i 22 (ew.) kwietnia. Gra w tej fazie toczy się do trzech zwycięstw.














Komentarze