W poniedziałek obie drużyny spotkały się po raz pierwszy na etapie półfinału fazy play-off. W Warszawie kibice obu ekip obejrzeli bardzo ciekawe i emocjonujące widowisko. Obrońcy mistrzowskiej korony zwyciężyli 3:1.
W partii otwarcia górą byli stołeczni, którzy wygrali na przewagi 27:25. W drugim rozdaniu Marcin Komenda i spółka rozbili warszawian 25:14. Bardzo zacięta była trzecia partia. W niej mistrzowie kraju prowadzili wysoko. Ostatecznie potrzebowali gry na przewagi, zwyciężając 26:24. W czwartym secie, przypieczętowali wygraną (25:22).
W dużo lepszej sytuacji przed starciem numer dwa jest ekipa trenera Stephane’a Antigi. Jeśli jednak w sobotni wieczór górą będą siatkarze Projektu, to konieczny będzie trzeci mecz. Zostanie on rozegrany w środę, w Warszawie.
– Nastawiamy się na bardzo ciężkie spotkanie, tak samo, jak podchodziliśmy do tego pierwszego. Poprzednie mecze nam nie wyszły, ale drużyna z Warszawy grała dobrze i zasłużenie awansowała do Final Four Ligi Mistrzów. Chcieliśmy się sportowo odgryźć i pokazać z lepszej strony. Uważam, że to nie jest jeszcze nasz optymalny poziom, ale robimy wszystko, żeby być, jak najlepiej przygotowanym do kolejnego spotkania, na pewno nie chcemy już przyjeżdżać do Warszawy – mówił po poniedziałkowym meczu Kewin Sasak.
Kibice Bogdanki LUK Lublin liczą, że już w sobotę ich ulubieńcy rozstrzygną losy półfinałowej rywalizacji. W sezonie zasadniczym dwukrotnie górą byli Lublinianie. W pierwszym meczu w Hali Globus wygrali 3:0, w rewanżu, w stolicy, zwyciężyli 3:1.
Różne wyniki obu ekip odnotowaliśmy także w Lidze Mistrzów, w której obrońcy mistrzostwa kraju mierzyli się z brązowymi medalistami na etapie ćwierćfinału. Gospodarzem pierwszego starcia byli siatkarze Projektu. Miejscowi dodatkowo byli solidnie zmobilizowani i podbudowani. W 1/8 finału poradzili sobie bowiem z mistrzem Włoch, Itasem Trentino (2:3 w Warszawie i 3:2 na wyjeździe oraz wygrany tzw. złoty set 15:11).
W pierwszym meczu ćwierćfinałowej rywalizacji z Bogdanką LUK w Warszawie Bartosz Bednorz i spółka zwyciężyli 3:1. Ekipa z Lublina rozegrała wówczas bardzo słaby mecz. Spotkanie rewanżowe zostało wygrane przez Wilfredo Leona o jego kolegów i spółkę 3:2. Stołeczni bardzo szybko przesądzili o awansie do Final Four Ligi Mistrzów, zwyciężając w dwóch kolejnych odsłonach. Tym samym, przypieczętowali awans. W trzech pozostałych setach, grająca już rezerwowym składem ekipa z Lublina, udowodniła swoją wyższość.














Komentarze