Rzecz działa się Parczewie. Pewien 20-latek w nocy między 16 a 17 kwietnia pod wpływem alkoholu kierował rowerem. Zatrzymała go policja, otrzymał mandat w wysokości 2500 złotych.
Kilka godzin później zadzwonił na numer alarmowy, ponieważ zarekwirował kluczyki do Mazdy kobiety, która prawie potrąciła go, gdy wspólnie z kolegą przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych na ulicy Lubartowskiej.
- W rozmowie z policjantami 20-latek stwierdził, że chciał się zrehabilitować za swoje poprzednie zachowanie. Kierującą Mazdą okazała się 37- letnia mieszkanka gminy Parczew. Policjanci wyczuli od niej silną woń alkoholu, ponadto kobieta nie odpowiadała logicznie na zadawane pytania. Na domiar złego w aucie przewoziła trójkę nieletnich dzieci. W trakcie interwencji zostały przekazane pod opiekę krewnych - przekazuje młodszy aspirant Ewelina Semeniuk z Komendy Powiatowej Policji w Parczewie.
Badanie stanu trzeźwości 37-letniej kobiety wykazało prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie, a poskutkowało zatrzymaniem prawa jazdy i tymczasowym zajęciem Mazdy.
- Nieodpowiedzialna matka odpowie za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu oraz narażenie dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co grozi jej nawet do 5 lat pozbawienia wolności. O całym zdarzeniu zostanie poinformowany również Sąd Rodzinny, który zbada sytuację rodzinną dzieci, podejmując kolejne kroki prawne - informuje policja z Parczewa.














Komentarze