Górnik jechał do Legnicy podbudowany domowym zwycięstwem nad Chrobrym Głogów i chcąc myśleć o utrzymaniu na zapleczu PKO BP Ekstraklasy musiał bezwzględnie celować w kolejne zwycięstwo.
Poniedziałkowe spotkanie kapitalnie zaczęło się dla zespołu prowadzonego przez trenera Jurija Szatałowa. Już w piątej minucie Kamil Orlik zagrał piłkę do Dawida Tkacza, a ten z okolicy narożnika pola karnego posłał atomowy strzał, który zatrzepotał w siatce. Po zdobytym golu zielono-czarni oddali piłkę rywalom, którzy kompletnie nie mieli pomysłu na stworzenie dogodnej okazji. Legniczanie próbowali głównie dośrodkowań, ale przed przerwą nie oddali żadnego celnego strzału.
W drugiej połowie obraz gry niezbyt się zmieniał. Przewagę optyczną miała Miedź, ale nic z niej nie wynikało. Górnik zachował dyscyplinę taktyczną i w 79 minucie zadał kolejny cios. W kontrze Jakub Myszor popędził w kierunku pola karnego gospodarzy i świetnie wypatrzył wbiegającego z drugiej strony boiska Kamila Nowogońskiego. Młody pomocnik zachował się w „szesnastce” niczym rasowy snajper i strzałem po długim rogu dał dwubramkowe prowadzenie zielono-czarnym.
Po stracie kolejnego gola Miedź szukała bramki kontaktowej. W końcówce spotkania blisko szczęścia był Mateusz Grudziński, ale Łukasza Budziłka uratował słupek i Górnik sięgnął po pierwsze w tym sezonie wyjazdowe zwycięstwo.
– To była bardzo ładna bramka, czy najładniejsza to nie mi to oceniać – powiedział przed kamerami TVP Sport 1:0 Dawid Tkacz. – Ten mecz kosztował nas bardzo wiele sił. Miedź nie odpuszczała, było wiele fizycznych starć. Ja sam miałem jedną „stykówkę” i trochę boli mnie kolano, ale mam nadzieję, że do piątku już wszystko będzie okej. Ćwiczymy grę w defensywie i każdy za każdego pójdzie w ogień – dodał pomocnik Górnika.
Po wygranej w Legnicy piłkarze trenera Szatałowa nie mają wiele czasu na odpoczynek. Zielono-czarni już w piątek zagrają w Pruszkowie ze Zniczem.
Miedź Legnica – Górnik Łęczna 0:2 (0:1)
Bramki: Tkacz (5), Nowogoński (79).
Miedź: Lucić – Kuczko, Stępiński (75 Drygas), Jovicić, Grudziński, Polak (62 Mansfeld) – Cordoba (46 Bochnak), Rakip (62 Petrović), Serafin (81 Letniowski), Antonik – Stanclik.
Górnik: Budziłek – Nowogoński, Szabaciuk, Jaroszyński, Hołownia, Biedrzycki – Tkacz, Deja, Ahmedov, Orlik (31 Myszor) – Paryzek (83 Osipiuk).
żółta kartka: Szabaciuk.
sędziował: Leszek Lewandowski (Zabrze).














Komentarze