Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Kowalski ucieka z PiS. W tle Zondacrypto i ludzie Palikota

Janusz Kowalski odszedł z Prawa i Sprawiedliwości. Decyzję tłumaczy tym, co jego zdaniem dzieje w okręgu wyborczym numer 7 na Lubelszczyźnie, z którego w ostatnich wyborach parlamentarnych startował do Sejmu. - Jeżeli w Biłgoraju mieszkańcy widzą, że politycy PiS zapisują do partii ludzi Palikota, współpracują z byłymi komunistami, kolekcjonują sobie rady nadzorcze i spółki, zamiast zajmować się szpitalem, to przepraszam uprzejmie, ale ja wysiadam - grzmi 48-letni polityk.
Kowalski ucieka z PiS. W tle Zondacrypto i ludzie Palikota

Źródło: Janusz Kowalski/Youtube

Janusz Kowalski jest politykiem wojującym. Niektórzy określają go jako „pieniacza”. Więc od lat budzi kontrowersje. I to niemałe. Choć pochodzi z Opola i z Lubelszczyzną nie ma za wiele wspólnego, w 2023 roku Prawo i Sprawiedliwość umieściło go na liście w okręgu 7, który obejmuje rejony powiatów bialskiego, biłgorajskiego, chełmskiego, hrubieszowskiego, krasnostawskiego, parczewskiego, radzyńskiego, tomaszowskiego, włodawskiego i zamojskiego. Kowalski zdobył ponad czternaście tysięcy głosów i uzyskał mandat poselski.

Bitwy na Lubelszczyźnie

Przez minione kilkanaście miesięcy dość drapieżnie walczył o start z „jedynką” w Zamościu w kolejnych wyborach parlamentarnych. W centrum jego zainteresowania pozostawała głównie państwowa spółka PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa. Poseł PiS wieszczył masowe zwolnienia. A trzeba wiedzieć, że PKP LHS zatrudnia ponad tysiąc trzysta pracowników. Około ośmiuset z nich mieszka w Zamościu i jego okolicach. 

Kowalski wyliczał, że spółka w 2023 roku zanotowała sześćdziesiąt milionów złotych zysku, w 2024 roku tylko czterdzieści trzy miliony, a w 2025 roku - nawet pięć razy mniej, przynajmniej według jego prognoz. 24 listopada 2025 roku na sesji Rady Miasta Zamość za jego sprawą wywiązała się w tej sprawie gorąca dyskusja. Władze PKP LHS wielokrotnie dementowały jednak kolportowane przez niego informacje i zarzucały mu kłamstwo.

Niezmordowany Kowalski podjął interwencję poselską u Dariusza Klimczaka, ministra infrastruktury, dotyczącą stworzenia programu dofinansowania zakupu dwudziestu lokomotyw w ciągu najbliższych sześciu lat dla PKP LHS. Każda lokomotywa to koszt około dwudziestu pięciu milionów złotych.

- To być albo nie być dla zamojskiej spółki – przekonywał.

Kowalski regularnie krytykował rząd za rzekome działanie na szkodę Zamościa. Wykorzystał fakt, że Sejm nie przyjął poprawek o numerach 53 i 62 do projektu ustawy budżetowej na 2026 rok. W konsekwencji na wschód Lubelszczyzny nie popłynęło dwadzieścia milionów na przebudowę Pałacu Zamoyskich i stadionu Hetmana. Po decyzji posłów w Zamościu zapanowała złość. Pretensje kierowano głównie do polityków Koalicji Obywatelskiej, Polski 2050, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Lewicy, którzy zagłosowali przeciw poprawkom. Prym w podjudzaniu tego gniewu wiódł oczywiście poseł Kowalski.

 - Panie Januszu, na Zamojczyźnie i Lubelszczyźnie nie ma ciemnego ludu i nikt tego nie kupi - kontrował go Witold Zembaczyński, poseł Koalicji Obywatelskiej.

- Janusz Kowalski wyczuł polityczną okazję po ucieczce posła Romanowskiego na Węgry. Uznał, że może przejąć ten teren. Jarosław Kaczyński zesłał go tutaj, najwyraźniej nie znajdując lepszych nazwisk. Ostrzegamy mieszkańców Zamościa, Zamojszczyzny i całej Lubelszczyzny - dodawał poseł Michał Krawczyk z KO.

Ludzie Palikota w Biłgoraju

Mało kto wiedział, że za tymi wszystkimi wojenkami posła Kowalskiego z okręgu wyborczym numer 7 kryje się rosnąca w nim frustracja. Pod koniec kwietnia 48-letni polityk odszedł z Prawa i Sprawiedliwości. Dziennikarze Wirtualnej Polski twierdzą, że jego decyzja ma związek z aferą Zondacrypto. Z ich informacji wynika, że poseł widywał się z prezesem kryptowalutowej giełdy Przemysławem Kralem. Kowalski twierdzi, że to nieprawda.

- Jestem w polityce dlatego, że traktuję zasady na serio. Od dwóch i pół roku walczę, żeby obalić Koalicję 13 grudnia”. I aby prawica, zjednoczona prawica, wygrała wybory. Wszystkie spory, które rozgrywały się w ciągu ostatnich tygodni, kompletnie mnie nie dotyczyły. Trzymałem się z boku. Jestem zwolennikiem modelu kampanii wyborczej Karola Nawrockiego: opartej na jedności prawicy i współpracy. 2 czerwca zaproponowałem pakt senacki. Ale wszystko ma swoje granice. Wiele, wiele miesięcy temu poinformowałem władze partii, że jeżeli mam bardzo mocno angażować się na Lubelszczyźnie w okręgu numer 7, budować silne Prawo i Sprawiedliwość, odzyskać zaufanie wyborców, to zasada jest jedna: nie można tolerować tego, co doprowadziło do naszej klęski w 2023 roku - mówi Janusz Kowalski w filmiku umieszczonym w mediach społecznościowych.

- Nie można tolerować układów lokalnych. Jeżeli w Biłgoraju ludzie widzą, że politycy PiS zapisują do partii ludzi Palikota, współpracują z byłymi komunistami, kolekcjonują sobie rady nadzorcze i spółki, zamiast zajmować się szpitalem, to przepraszam uprzejmie, ale ja wysiadam. Nie ma mojej zgody na to, żebym walczył o silną prawicę na poziomie centralnym, kiedy tolerowane są układy lokalne. To jest główny powód, dla którego odszedłem z Prawa i Sprawiedliwości - przekonuje Kowalski.

W filmie 48-latek pozdrawia Mariusza Błaszczyka i Przemysława Czarnka. Podkreśla, że cieszy się z wykluczenia z partii skompromitowanego Łukasza Mejzy.

- Z tego, co wydarzyło się w okręgu numer 7 na Lubelszczyźnie wniosek płynie taki, że tu leży główna różnica programowa między mną a Prawem i Sprawiedliwością. Jestem bezwzględnym zwolennikiem tego, żeby zlikwidować powiaty i wyciąg wszystkie lokalne układy. Byłem radnym, byłem wiceprezydentem, więc mam świadomość tego, że te patologie, które dzieją w niektórych samorządach, powinny być ukrócone. I dlatego też podjąłem taką, a nie inną decyzję - puentuje polityk.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama