Obie drużyny walczą o pozostanie w lidze okręgowej na kolejny sezon. Był to zatem mecz o podwójną stawkę. Od początku to gospodarze lepiej radzili sobie na boisku. Nieco po ponad pół godzinie gry w bardzo dobrych nastrojach byli miejscowi. Grom prowadził 3:0 po dwóch golach Dawida Kanatka i Piotra Zielińskiego. Wysoki wynik w pierwszej połowie ustawił spotkanie w drugiej odsłonie. Gospodarze skoncentrowali się na defensywie i utrzymaniu korzystnego dla nich rezultatu. Z kolei drużyna beniaminka nie miała już nic do stracenia i postawiła wszystko na jedną kartę.
Efekt? Bizon w ciągu 13 minut strzelił dwa gole.
- Poza 60, a 80 minutą, kiedy straciliśmy dwie bramki, byliśmy zespołem dominującym. Dla nas każdy mecz jest o podwójną stawkę. Przed nami jeszcze spotkanie o sześć punktów z Unią Żabików oraz mecze z zespołami z górnej części tabeli. Wywalczenie jakichkolwiek punktów z drużynami z czołówki będą bardzo cenne - mówi Jarosław Kalenik, kierownik Gromu.
- Kontuzje podczas spotkania wyeliminowały nam dwóch zawodników: bramkarza Olga Warpasa i Krzysztofa Szczygielskiego. Wynik 3:0 do przerwy odebrał nam ochotę do gry. W drugiej połowie strzeliliśmy dwa gole ale nic więcej nie mogliśmy zrobić. Będziemy szukać punktów w kolejnych spotkaniach - mówi kierownik Bizona Mariusz Ciołek.
Grom Kąkolewnica - Bizon Jeleniec 4:2 (3:0)
Bramki: Kanatek (13, 26), Zieliński (33, 88) - P. Izdebski (65), M. Botwina (z karnego 78).
Grom: Aniskevich - Grochowski (87 Gomółka), Zieliński, W. Kalenik (67 Moczulski), Kanatek (90 Dobrowolski), Marczuk (90 Król), Kosel, Madejski, M. Muszyński (87 Stepulak), Marku (75 Kot), P. Muszyński (87 Zgorzałek).
Bizon: O. Warpas (32 Mościcki) - Maciej Izdebski, Gryczka, Szczygielski (20 Gajownik), Mateusz Izdebski, M. Botwina, Rosłoń, P. Izdebski (70 D. Botwina), Niezabitowski, Rybka, Okuń.














Komentarze