Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wojewoda nie chce większych Puław. Punkt dla gminy

Wojewoda lubelski, Krzysztof Komorski, negatywnie zaopiniował wniosek Miasta Puławy o zmianę granic administracyjnych i poszerzenie ich o prawie 1070 hektarów kosztem sąsiedniej Gminy Puławy. To nie kończy całej procedury. Władze miejskie przypominają - zdecyduje Warszawa.
Wojewoda nie chce większych Puław. Punkt dla gminy
Od lewej Grzegorz Nowosadzki, z-ca prezydenta Puław, wojewoda Krzysztof Komorski oraz wójt gminy Puławy - Kamil Lewandowski

Autor: fot. rs/K.Komorski/K.Lewandowski/FB

Spór dotyczy terenów położonych na północny wschód od Puław. Te graniczą częściowo z działkami Zakładów Azotowych, na których możliwy jest rozwój przemysłu (180 ha). Pozostałe grunty to głównie lasy (860 ha) oraz nieużytki, w tym tzw. Pustynia Kaltenbacha. Łącznie to nieco ponad 1069 hektarów - jak podkreślają władze miasta - nieskomunikowanych z gminą wiejską. Obszar ten posiada wysoki potencjał gospodarczy, a pobierane z jego tytułu podatki już dziś stanowią istotne źródło dochodów gminy, stanowiąc jednocześnie łakomy kąsek dla miasta. 

Zakończone konsultacje społeczne nie przyniosły zaskoczeń. Mieszkańcy Puław biorący udział w ankiecie, przy dość niskiej frekwencji, w większości poparli starania o poszerzenie granic. Z kolei ich sąsiedzi z wiejskiej gminy, wykazując znacznie wyższe zaangażowanie, opowiedzieli się zdecydowanie przeciw terytorialnemu uszczupleniu ich własności. Następnie, zgodnie z procedurą, wniosek o zmianę granic w formie uchwały zatwierdziła Rada Miasta Puławy. Dokumenty trafiły na biurko wojewody lubelskiego. 

Jednostronne korzyści

Po zważeniu argumentów obydwu stron, Krzysztof Komorski, złożony przez Miasto Puławy wniosek, zaopiniował negatywnie. Wojewodę nie przekonały  argumenty Ratusza, w tym ten o szybszym rozwoju wskazanych obszarów po przejęciu ich przez miasto. 

- Nie znajduje to uzasadnienia w obowiązujących dokumentach planistycznych Gminy Puławy, które stanowią wystarczającą podstawę do ich rozwoju - ocenił. Zauważył ponadto, że postulowana zmiana odebrałaby Gminie Puławy "najcenniejszy gospodarczo fragment jej terytorium". 

Wojewoda przypomniał również o negatywnej opinii dotyczącej zmiany granic wydanej przez Zakłady Azotowe, ale za najbardziej istotny problem wskazał "brak porozumienia pomiędzy obydwiema jednostkami" (wiejską gminą i miastem) oraz niezachowanie "zasady proporcjonalności" rozumianej jako "dobór środków adekwatnych do realizowanego celu".  Zaznaczył jednocześnie, że na wnioskowanej zmianie skorzystałyby wyłącznie Puławy. 

Procedura w toku

Z takiej oceny zadowolenia nie kryje wójt Gminy Puławy, Kamil Lewandowski. - Zyskujemy bardzo ważny punkt w dalszej walce o zachowanie najcenniejszej gospodarczo części naszego terytorium. Opinia wojewody w sposób wyraźny i jednoznaczny podważa argumentację przedstawioną przez władze Miasta Puławy we wniosku o zmianę granic, przychylając się do stanowiska wyrażanego przez nasz samorząd - skomentował. 

Władze miasta opinię wojewody przyjęły ze spokojem. - Wojewoda oczywiście ma do niej prawo, ale to tylko jeden z elementów całej, trwającej procedury. Wydany dokument potwierdza, że działamy zgodnie z obowiązującym prawem i w ramach istniejących przepisów - skomentował z-ca prezydenta Puław, Grzegorz Nowosadzki. - Decydujący głos będzie miało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, a nam pozostaje cierpliwie czekać na rozstrzygnięcie - dodał w rozmowie z nami. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama