Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Rozmowa z Anną Szlązak-Nowak, historykiem sztuki i kustoszem Muzeum KUL

Święty Dialog. Niewinne piękno, spokój i ukojenie

Czekamy na zakończenie remontu gmachu KUL i wtedy mam nadzieję otworzymy wystawę stałą z naszych zbiorów, która myślę ubogaci Lublin. Sale wystawowe będą w tej części KUL, gdzie mieściła się dawna stołówka, a ponieważ przejmujemy też pobliskie pomieszczenia, znajdą się sale sztuki średniowiecznej, sztuki nowożytnej, sale malarstwa polskiego, malarstwa obcego i sale wystaw czasowych.
Święty Dialog. Niewinne piękno, spokój i ukojenie
Anna Szlązak-Nowak, historyk sztuki i kustosz Muzeum KUL

Autor: Waldemar Sulisz

* Skąd tytuł wystawy, którą możemy oglądać w Wieży Trynitarskiej?

- Nawiązujemy motywu ikonograficznego Sacra Conversatione (Święta Rozmowa) przedstawiającego Maryję w otoczeniu świętych i na tym oparliśmy tytuł wystawy. Święta Rozmowa, a więc Święty Dialog, bo miał być to dialog nie tylko ze świętymi, ale także dialog człowieka z sacrum. Dodam, że tytuł wymyślili studenci II r. lic. historii sztuki KUL, którzy tę wystawę współtworzyli w ramach zajęć z zakresu muzealnictwa. Zbiory muzealne KUL od lat spełniają dodatkowo rolę dydaktyczną dla naszych studentów.

* Na wystawie jest prezentowany obraz Sacra Conversatione?

- To nieduży obraz tablicowy, który jest cennym przykładem szesnastowiecznego religijnego malarstwa weneckiego. Można odnaleźć w nim spokój, zawarty w stonowanej, przygaszonej kompozycji.

* No właśnie, im dłużej wpatrywałem się w Świętą Rozmowę, tym bardziej przyciągała moją uwagę. Najcenniejszy obiekt na wystawie?

- Zacznijmy od tego, że wszystkie prezentowane dzieła sztuki pochodzą ze zbiorów Muzeum KUL. Myślę, że najcenniejszych obiektów jest kilka. To jasne punkty wystawy. Prezentujemy sztukę gotycką, w tym szafę ołtarzową Świętej Rodziny z Kliczkowa z początku XVI wieku. Jest też Madonna z 1500 roku i na nią chciałabym zwrócić uwagę.

* Dlaczego?

- Z pozoru bardzo surowa rzeźba, ale tym bardziej widzimy jej piękno. Doskonałe piękno, które przejawia się także w delikatnym, tajemniczym uśmiechu. Na pewno ciekawe są niezwykle ekspresyjne rokokowe Anioły Sebastiana Zeisla, który był nadwornym rzeźbiarzem rodu Czartoryskich. Ale bezcenne rzeźby uzupełniają na wystawie także obrazy. Jak wspomniana już Sacra Conversatione. Niewątpliwie zwraca uwagę wielkoformatowe płótno Antoniego Michalaka, który w latach 60. XX w. był wykładowcą KUL i zostawił nam to „Ukrzyżowanie ze św. Marią Magdaleną” – jeden z jego najważniejszych obrazów. 

* Na co jeszcze zwrócić uwagę?

- Bardzo ciekawym obiektem jest tak zwany krzyż jerozolimski. Jest to wyjątkowa pamiątka z Ziemi Świętej, krzyż powstał w połowie XVIII wieku w manufakturze franciszkańskiej. Wykonany został z drzewa oliwnego i masy perłowej, co ciekawe w Europie jest takich krzyży bardzo mało. W naszych zbiorach to prawdziwy rarytas, pięknie dopełnia wystawę w Wieży Trynitarskiej. 

* Co jeszcze?

- Na wystawie prezentujemy także niewielki obraz Józefa Mehoffera, przedstawiający św. Jerzego. Sposób malowania wskazuje na późną twórczość tego artysty. Niestety nie znamy historii jak obraz znalazł się w zbiorach KUL. Jednak możemy domniemywać związki artysty z naszą uczelnią z zachowanego listu Mehoffera z sierpnia 1939 r. do ówczesnego Rektora KUL na temat sprzedaży innego obrazu, do której jednak nie doszło. 

* Jak tak cenne eksponaty trafiły do Lublina, w którym gotyku tyle, co kot napłakał?

- Musimy się cofnąć do początku. Pierwsze zabytki pojawiły się w naszym muzeum w 1932 roku, pochodziły z donacji ks. kanonika Jana Władzińskiego. Była to kolekcja złożona z bardzo wielu niezwykłych eksponatów, gromadzonych latami „zbiór pamiątek historycznych stylowych okazów z różnych zakątków kraju”. Niestety była – gdyż została niemal całkowicie rozgrabiona podczas II wojny światowej (ocalało tylko pięć eksponatów). Po wojnie za sprawą artysty Antoniego Michalaka (który prowadził wówczas zajęcia z rysunku i technologii malarskich) nastąpiła reaktywacja zbiorów muzeum – dzięki jego inicjatywie ówczesny rektor KUL rozesłał do wszystkich kurii w Polsce prośbę, aby wyciągnęli ze swoich zbiorów po kilka rzeźb i darowali je na KUL do celów dydaktycznych. Żadna kuria nie odpowiedziała oprócz jednej, wrocławskiej. I stamtąd właśnie pozyskaliśmy 28 wyjątkowych rzeźb, w tym kilkanaście gotyckich, reprezentujących wspaniały gotyk śląski. Chyba żadne muzeum na wschodzie kraju nie może poszczycić się takimi zbiorami śląskich arcydzieł. W tym samym czasie – czyli w 1956 roku – kilkadziesiąt barokowych rzeźb ołtarzowych przekazała do KUL Centralna Składnica Muzealna w Kozłówce. 

* Aż się prosi, by pokazać więcej bezcennych eksponatów?

- Ta wystawa jest oczywiście kameralna, to zaledwie fragment tego co mamy w zbiorach. Ale wspomnę, że na dziś nasze rzeźby funkcjonują w różnych miejscach w Polsce. Na przykład w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie trwa wystawa Theatrum Sacrum, gdzie w większości prezentowane są rzeźby barokowe. Część naszych rzeźb gotyckich znajduje się w depozycie w Muzeum Śląskim w Katowicach, a inne rzeźby także w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Do tej pory w Lublinie nie eksponowaliśmy całej naszej kolekcji.

* Czy to się zmieni?

- Czekamy na zakończenie remontu gmachu KUL i wtedy mam nadzieję otworzymy wystawę stałą z naszych zbiorów, która myślę ubogaci Lublin. Sale wystawowe będą w tej części KUL, gdzie mieściła się dawna stołówka, a ponieważ przejmujemy też pobliskie pomieszczenia, znajdą się sale sztuki średniowiecznej, sztuki nowożytnej, sale malarstwa polskiego, malarstwa obcego i sale wystaw czasowych. 

* Czy będziecie ściągać z Polski wybitne dzieła sztuki. Marzy mi się na przykład, żeby w nowych salach waszego muzeum prezentować słynny obraz El Greco „Ekstaza św. Franciszka”, znajdujący się w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach?

- Jeżeli tylko zechcieli by nam wypożyczyć, to jak najbardziej. Tym bardziej, że mając tak różnorodne zbiory liczymy się w muzealnym świecie, bardzo wiele muzeów wypożycza od nas dzieła sztuki. Wspomnę tylko, że posiadamy także pokaźny zbiór malarstwa polskiego z XIX i XX wieku, który został darowane KUL przez prywatnych kolekcjonerów (m.in. państwa Litawińskich czy Witkowskich). Swoje ikony darował także Jerzy Nowosielski. Stąd mamy dość duży ruch muzealiów. A wypożyczenia do innych muzeów na wystawy czasowe promują nie tylko naszą uczelnię ale także Lublin jako miasto z ogromnym potencjałem kulturalnym. 

* Wróćmy na wystawę w Wieży Trynitarskiej. Dlaczego przy jednych rzeźbach ogrania człowieka wzruszenie i zachwyt, następuje duchowy dialog a na inną rzeźbę patrzymy jak dobrze odrestaurowany destrukt?

- Wydaje mi się, że zależy to od wrażliwości oglądającego. Nie każdy lubi gotyk, nie każdy lubi barok, ale mimo wszystko jednak gotyk do nas bardziej przemawia, wciąga do wnętrza sacrum. Przykładem jest niezwykle kolorowa szafa ołtarzowa Świętej Rodziny z Kliczkowa. Piękne twarze, wyidealizowane twarze przyciągają wzrok i sprawiają, że na widza spływa niezwykły spokój. Tak samo ta Maryja gotycka, niby odarta z koloru ale jakże piękna. Patrzymy, nasze emocje się wyciszają, koją.

* Na co jeszcze zwrócić uwagę na wystawie?

- Ciekawą i niewątpliwie zwracającą uwagę jest rzeźba „Koronacji Najświętszej Marii Panny” datowana na początek XVIII w. To także przykład sztuki śląskiej w naszych zbiorach. Motyw ikonograficzny koronacji Maryi przez Jezusa i Boga Ojca, który miał symbolizować Jej chwałę po wniebowzięciu, był ważnym punktem kontrreformacji. 

* Które z dzieł prezentowanych na wystawie jest najbardziej mistyczne?

- Nie ukrywam, że dla mnie ważny jest obraz Antoniego Michalaka, bardzo symboliczny. Ale jeśli chodzi o rzeźbę to Madonna, w swej surowości i niewinnym pięknie. Skłania do mistycznej kontemplacji i zachwyca mnie. Po prostu mnie zachwyca. 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama