Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Z jajami do pracy

Szukasz pracy? - Kupuj jaja. Konkurs, w którym główną nagrodą jest etat magazyniera robi furorę. Wystarczy wypełnić kupon przyklejony do wytłaczanki i wysłać pod adresem firmy. W ciągu miesiąca napłynęło 7 tysięcy kuponów. Jutro odbędzie się pierwsze losowanie. Zasady konkursu są proste. Na kuponie wpisujemy swoje dane i wysyłamy pod adresem firmy. 14 każdego miesiąca odbywa się losowanie nagród. Oprócz nagród pieniężnych, mamy szansę wylosować... pracę magazyniera. Pomysłodawcą i realizatorem konkursu jest lubelska firma Dakar. - Sami wpadliśmy na ten pomysł - wyjaśnia prezes Janusz Paluch. - Chcieliśmy zrobić coś innego, nie telewizory ani pralki, ale to czego ludzie w tej chwili potrzebują najbardziej, czyli miejsca pracy. Laureat konkursu nie musi podjąć pracy. Według regulaminu może wskazać trzy osoby, które są zainteresowane pracą. Jedna z nich podpisze umowę na czas nieokreślony. Firma nie obawia się, że zatrudnia przypadkowe osoby. - Z chwilą podpisania umowy o pracę, pracownik podlega kodeksowi pracy - wyjaśnia prezes. - Podlega takim samym prawom, jak inni pracownicy. Do tej pory napłynęło około 7 tys. kuponów z całego regionu. - Najwięcej kuponów jest ze wsi - mówi J. Paluch. - Dużo zgłoszeń mamy z miejscowości oddalonych od Lublina, jak Hrubieszów czy Siedlce. Oferta jest kusząca. Dakar proponuje pensję 1200 zł. Mieszkania wprawdzie nie gwarantuje, ale pomaga w jego wynajęciu. - Za 150 zł można wynająć pokój w pobliżu giełdy w Elizówce, tam gdzie mamy siedzibę - dodaje prezes Dakaru. W konkursie biorą udział także dzieci z Domu Dziecka przy ul. Sierocej w Lublinie. Raz w miesiącu będą wyciągać z urny kupony. - Zamiast płacić notariuszom, wolimy sprawić dzieciakom frajdę - mówi J. Paluch. - Odcisk ich dłoni będzie zastępować podpis na protokole. Nie będzie tego można sfałszować. Za każdym razem będą otrzymywać reklamówkę z łakociami. Według prezesa tego rodzaju konkursy mogą być antidotum na kulejącą gospodarkę. - Jest to proste. Klienci kupują nasze produkty, przez co firma ma coraz większe zyski. My z kolei musimy się rozwijać, żeby nadążyć za popytem. W tym celu stwarzamy nowe miejsca pracy. Jest to z sobą ściśle związane. Zachęcam inne firmy do pójścia w tym kierunku. W tym roku dwie osoby znajdą zatrudnienie. Konkurs - jak zapewnił prezes - może trwać kilka lat. Rocznie etat powinno otrzymać 12 osób. W tej chwili w Dakarze pracują 23 osoby. Firma na rynku działa od 1991 roku. Na stronach internetowych jest też informacja, że \"przedsiębiorstwo stworzone jest tylko z polskim kapitałem bez możliwości inwestycyjnych dla firm zagranicznych”. Zajmuje się produkcją artykułów rolnych (kasza zboża mąki) a przede wszystkim hurtową sprzedażą jaj. Państwowa Inspekcja Pracy nie zajmuje się sposobem werbunku. Dla nas najważniejszy jest fakt, czy pracodawca działa zgodnie z prawem pracy. Z taką historią spotykam się po raz pierwszy. Okazuje się, że praca jest towarem. Do tego deficytowym. Proponowane warunki, czyli wysokość pensji i umowa na czas nieokreślony są interesujące. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama