Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
ZDJĘCIA

Widowisko na Wieniawie. Sześć goli i remis Lublinianki z Turem Milejów

Sześć goli, sporo zwrotów akcji, trochę kontrowersji, a na koniec podział punktów. Lublinianka przegrywała u siebie w piątkowy wieczór z Turem Milejów 0:1 i 2:3, prowadziła 2:1, a ostatecznie zawody zakończyły się remisem 3:3.

Spotkanie rozpoczęło się w niecodzienny sposób. Po centrze z rzutu wolnego gospodarze starali się wybić piłkę, ale zrobili to tak pechowo, że praktycznie sami strzelili sobie gola. Po tym, jak jeden z obrońców nabił Kacpra Skorka, futbolówka wylądowała w siatce.

Drużyna Daniela Koczona wcale takim obrotem sprawy się jednak nie przejęła. Kwadrans później już było po jeden. Goście trafili po stałym fragmencie, a klub z Wieniawy odpowiedział tym samym. Po rzucie rożnym piłka trafiła do Krystiana Ziętka, który przerzucił ją nad bramkarzem. W 37 minucie ładnym strzałem popisał się Patryk Drozd i w mgnieniu oka z 0:1 zrobiło się 2:1. Niestety, Lublinianka długo się nie cieszyła. Minęło jakieś 120 sekund, a dośrodkowanie Cielebąka spod chorągiewki na gola zamienił Ezana Kahsay. Efekt? Do przerwy było 2:2.

Od razu po wznowieniu gry Tur powinien objąć prowadzenie. W bardzo dobrej sytuacji znalazł się Cielebąk, a dobitka Kahsaya trafiła tylko w boczną siatkę. Po przerwie miejscowi wyraźnie zepchnęli rywali do obrony, często odbierali piłkę na ich połowie, ale brakowało konkretów. Tuż po godzinie gry Fabian Iwanek, który dopiero co pojawił się na murawie upadł w polu karnym po starciu z Dominikiem Kołaczem. Zdaniem gospodarzy karnego nie było. Piłkarze z Milejowa zupełnie inaczej widzieli sytuację, a sędzia przychylił się do ich zdania i podyktował rzut karny. Na gola zamienił go Cielebąk.

Tym razem przyjezdni nie zdążyli się nacieszyć. Po chwili już było 3:3. Z dobrej strony pokazał się kolejny rezerwowy – Ahmadou Dia. Młody Senegalczyk brał grę na siebie, kiwał nawet blisko swojej bramki, ale miał sporo udanych dryblingów. To on w 68 minucie zagrał tuż pod bramkę do Jakuba Sobstyla, a ten z bliska pokonał bramkarza rywali. 

Kolejne fragmenty? Tur nie miał po przerwie zbyt wielu wypadów w ofensywie, ale jeden z nielicznych znowu mógł przynieść gola. W 70 minucie po akcji Karola Kowalskiego, „Izi” strzelił prosto w bramkarza. Po drugiej stronie boiska, miejscowi domagali się jedenastki za zagranie ręką. Sędzia nie dopatrzył się jednak nieprzepisowego zagrania, za co wysłuchał parę „ciepłych” słów z trybun czy z ławki Lublinianki. Oba zespoły miały też sporo pretensji, że arbiter w kilku sytuacjach nie użył gwizdka, albo pokazał faul nie w tę stronę, co trzeba. Wynik nie uległ już jednak zmianie.

– Dla kibiców spotkanie było ciekawe. Obie drużyny nie grają już ani o utrzymanie, ani o awans. My zrobiliśmy sporo zmian w podstawowym składzie. Były pauzy, choroby tych czołowych piłkarzy, ale uważam, że pierwsza połowa była niezła w naszym wykonaniu. W drugiej zabrakło nam dokładności i sił. Byliśmy trochę zepchnięci do obrony niskiej, ale dobrze sobie w niej radziliśmy. Ogólnie uważam, że remis to sprawiedliwy wynik – mówi Tomasz Zając, grający trener Tura, który jednak nie pojawił się tym razem na murawie.

– Chcieliśmy zainkasować trzy punkty, żeby jeszcze powalczyć o czwarte miejsce. Tomasovia wygrała swój mecz w piątek i się trochę od nas oddala. Mamy jednak jeszcze trzy kolejki i zobaczymy, co się wydarzy. To było jednak fajne widowisko dla kibiców, można powiedzieć, że spektakl, sześć goli, a do tego sporo emocji. Jak to w końcówce sezonu bywa – drużyny grają już otwarty futbol. Myślę, że kto był na trybunach, to się nie zawiódł. Szkoda, że nie ustrzegliśmy się błędów, jedno z nielicznych wyjść rywali po przerwie skończyło się karnym. My mieliśmy przewagę, parę sytuacji, ale na pewno musimy jeszcze popracować nad finalizacją – wyjaśnia Daniel Koczon, opiekun Lublinianki.

Lublinianka – Tur Milejów 3:3 (2:2)

Bramki: Ziętek (24), Drozd (37), Sobstyl (68) – Skorek (9), Kahsay (39), Cielebąk (65-z karnego).

Lublinianka: Szymaniak – Drozd, Kołacz, Bednara, Misztal (66 Misiurek), Pacek, Sobstyl (87 Wojtowicz), Ziętek Kherouf (61 Dia), Wadowski (81 Duda), Podlipny (46 Świeboda)

Tur: Wawer – Niewiński (61 Pleskot), Futa, Skorek, Suryś, Balczyński (61 Iwanek), Kucybała, Mazur, Cielebąk (69 Łopuszyński), Kobus (69 Kowalski), Kahsay (90 Bajdak).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama