– Kilka klubów interesuje się Maciejem Kikolskim. Wśród nich jest m. in. Motor Lublin – poinformował w niedzielę Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl.
Jedynką między słupkami Widzewa jest i na pewno będzie Maciej Drągowski. W tej sytuacji Kikolski raczej będzie musiał poszukać okazji do częstszych występów poza Łodzią. 22-letni golkiper przychodził do klubu rok temu za 300 tysięcy euro.
W poprzednich rozgrywkach uzbierał jedynie dziewięć meczów w PKO BP Ekstraklasie. Puścił w tym czasie 13 goli, a dwa razy zachował czyste konto. To on bronił na Motor Lublin Arenie, kiedy piłkarze Mateusza Stolarskiego pokonali Widzew aż 3:0.
W sumie na najwyższym poziomie ma na koncie 40 gier. W sezonie 24/25 zaliczył ich 31 w barwach Radomiaka. Jak wyglądają jego statystyki? 44 stracone bramki i pięć czystych kont. Poza tym Kikolski mimo młodego wieku zaliczył już: 34 występy w Betclic I lidze (GKS Tychy) oraz 31 w Betclic II lidze (Pogoń Siedlce). Ma też na koncie występy w koszulce Legii Warszawa (Centralna Liga Juniorów i trzecioligowe rezerwy „Wojskowych”).
Motor rozgląda się za nowym bramkarzem, bo stracił już w lecie Ivana Brkicia. Chorwat podpisał trzyletnią umowę z Legią. Nie wiadomo również czy w drużynie zostanie Gasper Tratnik, który w końcówce sezonu był podstawowym bramkarzem ekipy z Lublina.
Kikolski wydaje się ciekawą opcją, ale problem w tym, że zainteresowanych jego usługami jest znacznie więcej klubów.

Komentarze