Złodziejska okazja czyni... więźnia
Wszystko zaczęło się w piątkowy wieczór, tuż po godzinie 18:00, na ulicy Jana Pawła II we Włodawie. 40-letni właściciel lokalnego sklepu skończył pracę, zamknął punkt i przeszedł do części mieszkalnej, która znajdowała się w tym samym budynku. W pośpiechu popełnił jednak błąd, który błyskawicznie wykorzystali kręcący się w pobliżu przestępcy – nieopatrznie pozostawił klucze w zamku drzwi wejściowych.
Złodzieje wykazali się rzadko spotykaną bezczelnością. Zamiast po prostu ukraść klucze i wejść do sklepu, przekręcili je w drzwiach mieszkania, odcinając mężczyźnie jedyną drogę ucieczki i zamykając go w pułapce. Dopiero gdy ze sklepu zaczęły dobiegać podejrzane hałasy, przedsiębiorca zorientował się, że coś jest nie tak. Niestety, uwięziony we własnych czterech ścianach, nie mógł nawet sprawdzić, co dzieje się za ścianą.
Drzwi otwarte i pusta kasa
Z pomocą zdesperowanemu właścicielowi przyszli przechodnie. Przy pomocy osób postronnych zszokowany mężczyzna zdołał wydostać się z zamkniętego od zewnątrz mieszkania i natychmiast pobiegł do sklepu. Drzwi zastał otwarte, a w środku panował bałagan. Po szybkim sprawdzeniu wnętrza potwierdziły się najgorsze przypuszczenia – z kasy zniknęła gotówka, a straty oszacowano na kwotę blisko 5000 zł. Na miejsce natychmiast wezwano policję.
Szybki koniec filmowego skoku
Włodawscy mundurowi nie tracili czasu. Kluczem do błyskawicznego rozwikłania zagadki okazał się okoliczny monitoring miejski. Po przeanalizowaniu nagrań funkcjonariusze bez trudu wytypowali grupę osób, która chwilę wcześniej kręciła się w pobliżu sklepu.
Policyjny nos nie zawiódł śledczych. Jeszcze tego samego wieczoru mundurowi przeprowadzili dynamiczną akcję na terenie miasta, podczas której zatrzymanych zostało 4 mieszkańców gminy Włodawa: trzech mężczyzn w wieku 45, 32 i 31 lat oraz 29-letnia kobieta. Cała czwórka była kompletnie zaskoczona – policjanci znaleźli przy nich ukryte, skradzione wcześniej pieniądze.
Wszyscy trafili prosto do policyjnego aresztu, a o ich dalszym losie zadecyduje prokurator. Rachunek za piątkowy, bezczelny rajd będzie jednak wyjątkowo wysoki.
„Za przestępstwo kradzieży z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności” – podsumowuje aspirant Daniela Giza-Pyrzyna z włodawskiej komendy.

Komentarze