Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kowboj z wiatrówką i promilami postawił miasto na nogi. Pilna obława w Krasnymstawie

Jeden telefon od przerażonego przechodnia wystarczył, by popołudniowy spokój w Krasnymstawie pękł jak bańka mydlana. Scenariusz brzmiał groźnie: ulicami miasta maszeruje mężczyzna z bronią w ręku. Do akcji natychmiast ruszyło kilka policyjnych patroli, szykując się na najgorsze. Finał tej historii okazał się jednak mieszanką ułańskiej fantazji, procentów i... ogrodowego sprzętu strzeleckiego porzuconego w pokrzywach.
  • Źródło: KPP Krasnystaw
Wiatrówka policja Krasnystaw

Źródło: KPP Krasnystaw

Pilny alarm o czternastej

Wszystko zaczęło się wczoraj około godziny 14.15, gdy dyżurny komendy w Krasnymstawie odebrał dramatyczne zgłoszenie. Wynikało z niego, że po jednej z publicznych ulic spaceruje mężczyzna z długą bronią w ręku.

W takich sytuacjach nie ma czasu na kalkulacje ani procedury rutynowe. Zagrożenie terroryzmem czy niekontrolowanym atakiem szaleńca sprawiło, że w rejon zgłoszenia w trybie pilnym wysłano kilka patroli policji. Mundurowi odcięli okolicę i natychmiast rozpoczęli przeczesywanie ulic, szukając człowieka odpowiadającego rysopisowi.

Snajper bez karabinu, za to z promilem

Służby potrzebowały kilkudziesięciu minut, by namierzyć podejrzanego. Okazał się nim 65-letni mieszkaniec powiatu krasnostawskiego. Gdy policjanci zbiegli się, by go obezwładnić, przeżyli spore zaskoczenie – starszy pan był całkowicie bezbronny.

Szybko jednak wyjaśniło się, dlaczego spacerowicz wzbudził podejrzenia, a jego chód był tak osobliwy. Mężczyzna ledwo trzymał się na nogach, a badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie niemal promil alkoholu. Do pełni układanki brakowało już tylko jednego: co stało się z rzekomym karabinem?

Militarny sekret w zaroślach

Doświadczeni funkcjonariusze nie dali się zwieść zapewnieniom pijanego 65-latka, że „on tylko spacerował”. Dokładnie sprawdzili trasę jego marszu i po chwili rozwiązali zagadkę. Przerażony widokiem radiowozów mężczyzna postanowił w pośpiechu pozbyć się obciążającego dowodu.

W pobliskich, gęstych zaroślach policjanci ujawnili ukrytą wiatrówkę. Choć nie był to ostry karabin bojowy, z odległości kilkunastu metrów laik nie miał szans odróżnić jej od prawdziwej broni palnej.

Służby apelują: ukryjcie swoje „zabawki”

Choć całe zdarzenie zakończyło się jedynie strachem i gigantycznym wstydem dla starszego pana, policja przypomina, że paradowanie po mieście z replikami czy bronią pneumatyczną to skrajna nieodpowiedzialność.

„Widok osoby przemieszczającej się w przestrzeni publicznej z przedmiotem przypominającym broń może wywoływać uzasadniony niepokój i poczucie zagrożenia wśród mieszkańców, dlatego apelujemy do posiadaczy wszelkiego rodzaju broni o zachowanie rozsądku i odpowiedzialności” – podsumowuje podkomisarz Anna Chuszcza z krasnostawskiej policji.

Mundurowi przypominają, że wszelkiego rodzaju militaria powinny być transportowane w dedykowanych pokrowcach lub futerałach. Publiczna ekspozycja takich przedmiotów – zwłaszcza pod wpływem alkoholu – zawsze skończy się widowiskową i kosztowną interwencją policji.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama