Są miejsca, w których muzyka nie potrzebuje wielkiej sceny, reflektorów ani rozbudowanej oprawy. Wystarczy świątynia, pamięć i głosy ludzi, którzy chcą mówić do siebie językiem starszym niż polityczne podziały. Tak właśnie było w Sosnowicy, gdzie zabytkowa Cerkiew Świętych Apostołów Piotra i Pawła stała się przestrzenią spotkania, modlitwy i ekumenicznego dialogu.
Po raz pierwszy odbył się tam Poleski Ekumeniczny Koncert Pieśni Religijnej – wydarzenie, które już na etapie zapowiedzi miało ambicję być czymś więcej niż koncertem. Organizatorzy chcieli stworzyć muzyczny pomost: między wyznaniami, kulturami, mieszkańcami i gośćmi, a także między współczesnością a dziedzictwem, które przez lata pozostawało na uboczu.
I właśnie ten pomost udało się zbudować.
Polesie zabrzmiało dawnymi głosami
Najbardziej symboliczny wymiar wydarzenia dotyczył dawnych śpiewów cerkiewnych pochodzących z poleskich ziem. Przez lata zapomniane, rozproszone i nieobecne w żywym obiegu kultury, zostały odnalezione, spisane na nuty i na nowo opracowane dzięki pracy Aleksa Povnego.
Ich premierowe wykonanie było jednym z najważniejszych momentów koncertu. Nie chodziło wyłącznie o muzyczną ciekawostkę czy rekonstrukcję dawnych melodii. Był to raczej powrót głosu miejsca, które przez wieki żyło na styku tradycji łacińskiej, prawosławnej, unickiej, polskiej, ukraińskiej i lokalnej poleskiej codzienności.
Zapomniane śpiewy cerkiewne wróciły tam, gdzie brzmią najpełniej – w sakralnej przestrzeni i we wspólnym słuchaniu.
Muzyka zamiast wielkich deklaracji
W wydarzeniu wystąpiły chóry i zespoły reprezentujące różne środowiska oraz tradycje. Przed publicznością zaprezentowali się m.in. Chór Diecezji Lubelsko-Chełmskiej „Prawosławna Nadbużańszczyzna”, Rodzinny Zespół o. Sergiusza i m. Wiktorii Susidko, Chór Ziemi Włodawskiej „Vlodaviensis”, Kameralny Chór „Sacrum” oraz artyści zaproszeni z Charkowa.
Międzynarodowy charakter koncertu miał szczególne znaczenie. Na Polesiu, gdzie historia nie zawsze była łatwa, wspólne wykonanie pieśni religijnych stało się gestem prostym, ale mocnym. Nie było tam patosu wielkich przemówień. Była za to muzyka, która potrafi powiedzieć o wzajemnym szacunku więcej niż najbardziej oficjalne deklaracje.
Jak relacjonują przedstawiciele gminy Sosnowica, było to „wyjątkowe spotkanie pełne pięknej muzyki, modlitwy, wzajemnej życzliwości i refleksji”.
Wójt, proboszcz i wspólnota
Za inicjatywą stała współpraca lokalnego samorządu i parafii prawosławnej. Gmina Sosnowica podkreśla, że pomysłodawcą wydarzenia był wójt, którego otwartość i chęć budowania dialogu, we współpracy z proboszczem parafii prawosławnej, doprowadziły do powstania koncertu.
– Było to wyjątkowe spotkanie pełne pięknej muzyki, modlitwy, wzajemnej życzliwości i refleksji. Inicjatorem tego wyjątkowego wydarzenia był wójt gminy, którego otwartość i chęć budowania dialogu we współpracy z Proboszczem Parafii Prawosławnej, zaowocowały stworzeniem tego dzieła – relacjonują przedstawiciele gminy Sosnowica.
W wydarzeniu uczestniczyli również przedstawiciele samorządu powiatowego i lokalnego, m.in. starosta Janusz Hordejuk, przewodniczący Rady Powiatu Janusz Zieliński, zastępca wójta gminy Sosnowica Adam Stępień oraz przewodniczący Rady Gminy Sosnowica Jarosław Armaciński.
Ich obecność pokazała, że koncert nie był wyłącznie wydarzeniem artystycznym. Stał się także lokalnym znakiem wspólnoty i gotowości do rozmowy o dziedzictwie regionu bez lęku, uproszczeń i uprzedzeń.
Cerkiew jako serce spotkania
Nieprzypadkowo koncert odbył się właśnie w Cerkwi Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Zabytkowa świątynia stała się nie tylko miejscem występu, ale także ważnym uczestnikiem wydarzenia. Jej wnętrze, akustyka i historia nadawały śpiewom głębi, której nie dałoby się uzyskać w neutralnej sali koncertowej.
Sosnowicka cerkiew na jeden wieczór stała się przestrzenią, w której sacrum, kultura i lokalna pamięć spotkały się naturalnie. Bez rywalizacji o pierwszeństwo. Bez pytania, czyje dziedzictwo jest ważniejsze. Z prostym założeniem, że Polesie jest bogatsze właśnie dlatego, że przez wieki splatały się tu różne tradycje.
Początek czegoś większego
Organizatorzy nie ukrywają, że chcieliby, aby koncert stał się wydarzeniem cyklicznym. Pierwsza edycja ma być fundamentem nowej tradycji, która będzie promować Polesie Lubelskie nie tylko jako region przyrodniczo atrakcyjny, ale także jako miejsce otwarte, wielokulturowe i świadome własnej historii.
– Wierzymy, że koncert był początkiem czegoś pięknego i na stałe wpisze się w kalendarz cyklicznych wydarzeń na Polesiu – podkreślają przedstawiciele gminy.
To zdanie dobrze oddaje sens całej inicjatywy. Bo pierwszy Poleski Ekumeniczny Koncert Pieśni Religijnej nie był jednorazowym występem dla wąskiego grona melomanów. Był próbą stworzenia nowego języka opowieści o regionie.
Języka, w którym Polesie nie jest tylko krajobrazem jezior, lasów i torfowisk, ale także przestrzenią pamięci, duchowości i spotkania.
Gdy śpiew staje się mostem
W czasach, gdy różnice zbyt często wykorzystuje się do dzielenia ludzi, sosnowicki koncert pokazał inną możliwość. Można mówić o tożsamości bez zamykania się na innych. Można wracać do tradycji bez zamieniania jej w mur. Można słuchać pieśni religijnych nie tylko jako eksponatu kultury, lecz jako żywego głosu wspólnoty.
Na Polesiu rozległy się głosy chórów. Ale naprawdę wybrzmiało coś więcej: przekonanie, że dziedzictwo ma sens wtedy, gdy nie zostaje zamknięte w archiwach, lecz znów zaczyna łączyć ludzi.
Jeśli ta inicjatywa stanie się tradycją, Sosnowica może zyskać wydarzenie wyjątkowe nie tylko w skali gminy czy powiatu. Może stać się jednym z tych miejsc, w których Polesie co roku przypomina, że najtrwalsze mosty nie zawsze buduje się z kamienia. Czasem wystarczy wspólny śpiew.
Komentarze