Pani Dorota, mieszkanka Lublina, pisze w mailu do redakcji „Dziennika Wschodniego”, że „jest głęboko zbulwersowana sytuacją” w Ogrodzie Saskim.
- Piękne miejsce w centrum miasta zostało przejęte przez tabuny rozwydrzonej i zdemoralizowanej młodzieży. Ilekroć tamtędy przechodzę czy spędzam tam wolną chwilę, praktycznie zawsze dochodzi do niemiłych incydentów. Służby nie reagują. Interwencje są zbywane - przekonuje pani Dorota.
„Stara szmato”
20 czerwca miała być świadkiem, jak grupa chłopaków krzyczała w stronę czytającej książkę starszej kobiety: „Pani wie, że nie lubimy Żydów?”.
- To nie miało żadnego kontekstu. Zachowywali się, jak pod wpływem alkoholu albo substancji odurzających. Po zwróceniu uwagi rzucili: „Stara szmato”. Telefon na numer alarmowy nie przyniósł rezultatu. Zaproponowano wysłanie patrolu. Ale osoba zgłaszająca miała razem z funkcjonariuszami przeczesywać Ogród Saski, szukać tej młodzieży i składać zeznania jako świadek, o ile oni w ogóle zostaną znalezieni. Jeżeli w sobotę o godzinie 17.00 starsza osoba nie może tam po prostu posiedzieć spokojnie na ławce, to dla kogo jest to miejsce? - pyta retorycznie nasza czytelniczka.
Mieszkanka Lublina wylicza, co irytuje ją w Ogrodzie Saskim. Ławki wyniesione z ogólnej przestrzeni w krzaki. Przesiadujący na nich, pijący alkohol, puszczający dudniącą muzykę młodzi ludzie.
- Największy park w Lublinie przypomina melinę, a nie miejsce rekreacji dla mieszkańców. Przy mojej poprzedniej wizycie około dziesięcioosobowa grupa rządziła placem zabaw. Śpiewali wulgarne piosenki. Wyzywali przechodniów. Głośno rozważali, jak to jest kogoś skroić. Równocześnie głośno typowali swoje potencjalne ofiary. Rodzice z małymi dziećmi po prostu uciekli. Miałam wrażenie, że była to wycieczka do zakładu poprawczego, a nie przechadzka po ogrodzie w mieście wojewódzkim.

Wzmożona czujność policji
Podinspektor Kamil Gołębiowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, zapewnia nas, że Ogród Saski, plac Lecha Kaczyńskiego i Stare Miasto należę do priorytetowych obszarów działań funkcjonariuszy w okresie wiosenno-letnim.
- Mamy świadomość, że w Ogrodzie Saskim gromadzi się młodzież. Docierają do nas sygnały dotyczące zakłócania porządku publicznego. Kierujemy tam wzmożone siły patrolowe. Zadaniem policji jest ujawnianie wykroczeń i reagowanie na wszelkiego rodzaju incydenty - przekazuje podinspektor Gołębiowski.
Zapowiada, że wzmożone kontrole policji w Ogrodzie Saskim prowadzone będą przez całe lato. Apeluje również do mieszkańców o zgłaszanie przypadków zakłócenia porządków, spożywania alkoholu i innych niepożądanych zachowań na jego terenie.
- Patrole nie są w stanie jednocześnie znajdować się we wszystkich miejscach. Dlatego prosimy, by wszelkie niepokojące sytuacje zgłaszać pod numer 112. Każde zgłoszenie jest weryfikowane, na miejsce kierowani są policjanci nie tylko z IV Komisariatu Policji, który odpowiada za ten rejon miasta, ale też ci z oddziałów prewencji i nieumundurowani wywiadowcy - podkreśla rzecznik KMP Lublin.
Istotny element nadzoru nad Ogrodem Saskim stanowi miejski monitoring. Teren parku obejmuje kilkanaście kamer, których obraz jest na bieżąco obserwowany przez dyżurnych.
- Monitoring sprawia, że możemy szybciej reagować, odpowiednio kierować patrole. Mamy świadomość, że okres letni sprzyja spotkaniom w przestrzeni publicznej, dlatego nasze działania są ukierunkowane przede wszystkim na zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom i odwiedzającym - podsumowuje podinspektor Kamil Gołębiowski.

Komentarze