Nowy trener Motoru niemal od razu został zapytany o sytuację kadrową zespołu.
– Okienko transferowe jest jeszcze zamknięte więc nie możemy jeszcze pozyskiwać zawodników. Patrząc jednak na ogromną pracę dyrektora sportowego jestem pod wrażeniem, bo wiele tematów mamy otwartych. Wydaje mi się, że w najbliższych dniach dołączy do nas kilku zawodników. Natomiast teraz jest czas by sprawdzić tych piłkarzy, którzy do tej pory mniej grali. Uważam, że to dla nich fantastyczny moment by pokazali się na treningu czy w sparingu. Patrząc na karierę każdego piłkarza, to każdy buduje swoją pozycję od treningów z pierwszym zespołem, a później od pierwszych minut w meczach. Każdy z zawodników jest świadomym człowiekiem i profesjonalistą i będzie chciał pokazać się na boisku – odpowiedział Misiura.
Nowy szkoleniowiec został także zapytany o to czy podejmował decyzje dotyczące odejść zawodników z klubu, a jak dotąd było ich aż 12.
– Nie miałem wpływy na ruchy kadrowe. Przyjechałem do Lublina prosto z wakacji. Dzisiaj trenowało 21 zawodników z pola plus czterech bramkarzy więc to odpowiednia ilość, by przeprowadzić dobrą jednostkę treningową. Rotacja 10-12 zawodników nie robi na mnie większego wrażenia. Uważam, że w drużynie solidny fundament jest cały czas na miejscu – uspokajał. – Kocham piłkę nożną i śledzę wszystko co dzieje się w innych zespołach z PKO BP Ekstraklasy. Nie widzę by ktoś miał dopiętą kadrę 22 czerwca. Każdy z piłkarzy chce szukać angażu w jak najlepszej lidze dlatego dużą mądrością jest zachowanie spokoju. Ja ten spokój mam, mam też zaufanie do dyrektora i prezesa – dodał.
Dziennikarze zapytali także czy trener miał możliwość stworzenia listy życzeń pod kątem wzmocnień i czy to już koniec odejść zawodników z Motoru.
– Nie było żadnej listy. Była tylko rozmowa o tym, by zrobić wszystko by wygrywać robiąc krok do przodu. Dla mnie najważniejsze jest środowisko i współpraca z ludźmi. Kiedy przyszedłem do Znicza Pruszków drużyna awansowała do pierwszej ligi, a wielu zawodników trafiło do Ekstraklasy. Z kolei Wisła Płock do samego końca biła się o europejskie puchary. Dlatego najważniejsze jest dla mnie stworzenie środowiska, w którym drużyna będzie się rozwijać – powiedział trener Motoru. – Nigdy nie wiemy, czy za kogoś nie wpłynie jakaś oferta. My nie chcemy nikogo już stracić, ale wszystko jest możliwe. Kluczem jest to, by dokonać solidnych wzmocnień, które pomogą nam wygrywać mecze ligowe – uzupełnił.
Misiura przychodzi do Motoru w miejsce Mateusza Stolarskiego, który po paśmie sukcesów z Motorem w oczach wielu kibiców został potraktowany latem niesprawiedliwie. Co na ten temat uważa nowy szkoleniowiec?
– Doskonale rozumiem sytuację trenera Mateusza Stolarskiego, bo to samo można powiedzieć o moim odejściu z Wisły Płock. Nie dotrzymanie umów czy obietnic powoduje, że człowiek źle się z tym czuje. Ale ja z pożegnaniem trenera Stolarskiego w Lublinie nie miałem nic wspólnego. Piłka jest nieprzewidywalna. Wyleciałem na wakacje jako trener Wisły, a wróciłem jako Motoru.
Nowy trener mówił też o swoim pomyśle na drużynę i zdradził co chciałby zmienić w zespole w najbliższym czasie.
– Chciałbym żeby Motor wygrywał i w każdym meczu chcemy mieć takie nastawienie. Znam dobrze Goncalo Feio. Wdrożył swój system gry i chciałbym zachować tę strukturę. Jednak na dwóch-trzech pozycjach chcemy mieć zawodników o innej charakterystyce. Ważne są stałe fragmenty gry więc na tych pozycjach będziemy chcieli mieć zawodnika nieco wyższego – powiedział Misiura. – Za rok czy dwa chcę mieć poczucie, że klub zrobił krok do przodu. Może się na to złożyć lepsze miejsce w tabeli czy transfery zawodników do pięciu najlepszych lig w Europie. Motor to wielki klub i jego wielkością jest też to, że żadne informacje nie wypływają do mediów na temat tego z kim rozmawiamy. To jest oznaka profesjonalizmu. O niektórych zawodników nie bijemy się sami i musimy ich do siebie przekonać sposobem pracy i pomysłem na drużynę – przekonywał Misiura.
Na koniec trener został jeszcze zapytany o kształt sztabu szkoleniowego w nadchodzącym sezonie.
– Zostaje siedem lub osiem osób i trafi do nas tyle samo. Jednak tak jak z piłkarzami nazwisk nie zdradzę. Odpowiedź na to pytanie podam w przyszłym tygodniu kiedy będę w stu procentach pewny tego jaki mamy sztab – zakończył Misiura.


Komentarze