Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wyruszył w 135-kilometrowy marsz dla chorego Szymonka. „Każdy kilometr to nadzieja”

Z Dubienki do Zwierzyńca, pieszo przez Roztocze. Takie wyzwanie podjął Sebastian Radziewicz, który chce nie tylko pokonać 135 kilometrów, ale przede wszystkim nagłośnić zbiórkę na leczenie 4-letniego Szymona Zelenta, chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). Do marszu może dołączyć każdy – choćby na kilka kilometrów.
Wyruszył w 135-kilometrowy marsz dla chorego Szymonka. „Każdy kilometr to nadzieja”

Wielki Marsz dla Szymonka rozpoczął się dzisiaj i potrwa do niedzieli, 5 lipca. Trasa prowadzi przez Dubienkę, Hrubieszów, Tyszowce i Tomaszów Lubelski, a metę zaplanowano w Zwierzyńcu.

Chodzi o to, żeby inne osoby też dołączyły, sprawdziły się w drodze i przy okazji mówiły o chorobie Szymonka – podkreśla Sebastian Radziewicz, pomysłodawca wydarzenia. 

Jak przyznaje, początkowo zakładał, że pójdzie samotnie. Z czasem zaczęły zgłaszać się kolejne osoby. Jedni planują przejść z nim cały odcinek, inni tylko fragment trasy lub spotkać go po drodze. Są też osoby, które zadeklarowały wsparcie na rowerach.

– To bardzo spontaniczna akcja. Nie chodzi o stworzenie wielkiej zorganizowanej grupy. Jeśli ktoś chce przejść z nami kilka kilometrów, porozmawiać czy po prostu okazać wsparcie, będzie nam bardzo miło – mówi.

Marsz ma prowadzić nie tylko drogami asfaltowymi, ale również przez bardziej malownicze zakątki Roztocza. Sebastian wraz z towarzyszami będzie nocował pod namiotem, a z całej wyprawy prowadzi transmisje na żywo w mediach społecznościowych.

Pomysł na charytatywną wędrówkę zrodził się po wcześniejszej akcji, podczas której Sebastian wraz ze znajomymi przepłynął kajakiem ponad 130 kilometrów, zbierając środki dla potrzebującego dziecka.

– Wtedy udało się zebrać około 17 tysięcy złotych. Mam nadzieję, że uda się dotrzeć do jak największej liczby osób, a może akcję zauważą również przedsiębiorcy, którzy będą chcieli wesprzeć leczenie Szymonka – mówi.

Szymonek Zelent choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a – ciężką, postępującą chorobę genetyczną prowadzącą do stopniowego zaniku mięśni. Leczenie wymaga ogromnych nakładów finansowych, dlatego prowadzona jest internetowa zbiórka.

fot, siepomaga.pl

– Każdego dnia wylewamy morze łez, nie możemy pogodzić się z tym, że nasze dziecko jest śmiertelnie chore! Ta choroba wyniszcza cały organizm! Zabija każdy mięsień, jeden po drugim… Nie możemy się jednak załamać, musimy walczyć o życie i funkcjonowanie naszego jedynego synka. Ratunkiem jest terapia genowa, której koszt zwala nas z nóg… To aż 15 MILIONÓW! Sami nigdy nie zdołamy uzbierać tak ogromnych pieniędzy. Jesteśmy zmuszeni prosić o pomoc – mówią rodzice 4-latka. 

Osoby, które chcą wesprzeć chłopca, mogą przekazać darowiznę za pośrednictwem serwisu Siepomaga. Zachęcamy również do udostępniania informacji o akcji oraz do kibicowania uczestnikom marszu na trasie.

– Każdy kilometr ma przypominać o Szymonku i o tym, że razem możemy zrobić coś dobrego – podkreśla Sebastian Radziewicz.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama