Jak informuje Kanał Zero, źródłem problemów były m.in. opóźnienia w uruchomieniu nowojorskiej siedziby Instytutu Pileckiego. Placówka miała rozpocząć działalność w lipcu 2025 r., jednak otwarto ją dopiero w grudniu. Zgodnie z zapisami umowy najmu oznaczało to naliczenie kar umownych, które – według obecnych władz Instytutu – sięgnęły blisko 700 tys. dolarów, czyli około 2,6 mln zł.
Piotr Franaszek: „Zaczynaliśmy praktycznie od zera”
Jedną z głównych postaci materiału jest Piotr Franaszek, który od lutego 2025 r. do czerwca 2026 r. kierował amerykańską spółką Pilecki Institute.
W rozmowie z Kanałem Zero przekonuje, że obejmując stanowisko zastał projekt w bardzo trudnym stanie.
Jak relacjonuje, nie było przygotowanego programu działalności, wystaw ani gotowej oferty merytorycznej. Do dyspozycji pozostawał przede wszystkim kosztowny lokal na Manhattanie, natomiast większość prac organizacyjnych należało rozpocząć od początku.
Franaszek twierdzi, że przez wiele miesięcy brakowało środków na remont siedziby. Jak opisuje, prowadzone były negocjacje z właścicielem budynku dotyczące przesunięcia płatności, a równolegle przygotowywano otwarcie placówki. Ostatecznie pierwszą ekspozycję uruchomiono 1 grudnia 2025 r., co – według jego relacji – pozwoliło uniknąć dalszego naliczania kar.
Przypomnijmy, że Piotr Franaszek jest dyrektorem Ośrodka Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych ROZDROŻA w Lublinie.
Na stronie internetowej Ośrodka czytamy, że Piotr Franszek jest absolwentem Zarządzania Kulturą Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz kierunku Animator i Menedżer Kultury UMCS w Lublinie. Organizator i pierwszy dyrektor Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Wieloletni dyrektor Departamentu Promocji, Turystyki i Współpracy Zagranicznej w Urzędzie Marszałkowskim. Koordynator unijnego projektu promocji regionu poprzez kulturę, a także pełnomocnik Roku Stanisława Moniuszki. Prezes fundacji tożsamości kulturowej miejsc – Place ID. Wykładowca akademicki.
Obecne kierownictwo wskazuje na nieprawidłowości
Inaczej sytuację ocenia obecny p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego Karol Madaj.
Jak wynika z publikacji Kanału Zero, twierdzi on, że po objęciu stanowiska nie został poinformowany o pełnej skali problemów finansowych związanych z działalnością nowojorskiej spółki. Według Madaja dopiero późniejsza analiza dokumentacji miała ujawnić rzeczywistą wysokość kar oraz inne nieprawidłowości finansowe.
Obecne władze Instytutu złożyły zawiadomienie do prokuratury. Śledczy mają wyjaśnić zarówno okoliczności naliczenia kar umownych, jak i wydatki ponoszone przez amerykańską spółkę. Kontrolę prowadzą również Najwyższa Izba Kontroli oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Franaszek odpiera zarzuty
Piotr Franaszek nie zgadza się z przedstawianą przez obecną dyrekcję oceną sytuacji.
W rozmowie z Kanałem Zero zapewnia, że informował kierownictwo Instytutu o naliczanych karach i prowadzonych negocjacjach z właścicielem budynku. Kwestionuje również wysokość wskazywanych strat oraz odpiera zarzuty dotyczące współpracy z firmą jednego z członków zarządu. Jak przekonuje, wybrane rozwiązania miały być najszybsze i najbardziej opłacalne, a ich zgodność z prawem potwierdzały opinie prawne.
Sprawę wyjaśnią kontrole
Jak podkreśla Kanał Zero, Ministerstwo Kultury nie przesądza obecnie o odpowiedzialności konkretnych osób. Resort wskazuje, że trwa kontrola NIK oraz postępowania wyjaśniające, a ostateczna ocena projektu zostanie przedstawiona po ich zakończeniu.
Źródło: Kanał Zero / Zero.pl.

Komentarze